poniedziałek, 20 maja 2013

12. Płomień

Przepraszam, że tak długo mi to zajęło.
15 dni~~
Nie było weny, a był czas..
Jak przyszła wena to czasu nie było :/

Dziękuję za wenę Ae i za zdjęcie, które mnie zainspirowało <3

Dziękuję, że miałam taką frajdę torturując was teaserami xD

Mam nadzieję, że wam się spodoba :)


Aha i jeszcze jedno..


Jeżeli nie masz ukończonych 18 lat to NIE CZYTAJ TEGO!!! xD



_________________________________________________________________________


Czym był ten tydzień?
Dni spędzone bez Niego.
Ciągłe telefony i smsy.
Zasypianie ze słuchawką przy uchu, słuchając jego głosu.
Nie było go, ale jakby był. Ciągle obecny w moich myślach.
Nie mogłam go tylko dotknąć. Nie czułam jego ciepła. Brakowało mi jego uśmiechu.
Kiedy słyszałam jego oddech w słuchawce, kiedy śmiał się radośnie.. Tęskniłam jeszcze bardziej.
Za każdym razem kiedy musiałam się rozłączyć, w moim sercu pojawiało się to smutne uczucie samotności. Tak bardzo chciałam żeby już wrócił..
Najgorsze jest to, że Woollim wydłużył im wyjazd do 10 dni. Kolejne 3 doby bez Niego.
Powoli zaczynam zapominać, jakie to było uczucie, kiedy mnie przytulał.
Brakuje mi tej gonitwy serca, kiedy trzymał mnie w ramionach.
To było zaledwie 7 dni, a ja.. Ciężko mi się oddycha bez niego. Chyba się uzależniłam.
Są momenty, że nie poznaję samej siebie. Zachowuję się jakoś inaczej. Wszystko wydaje się wyraźniejsze. I to miłe uczucie, kiedy po prostu uśmiechasz się na myśl o kimś bliskim twojemu sercu.
Te wszystkie obrazy, zapachy, słowa które przypominają mi chwile z nim spędzone, sprawiają że się uśmiecham.
Jestem szczęśliwa.
Czy to uczucie, ta bliskość naszych serc.. Czy to miłość?

Woohyun ani razu nie napisał.
Nie odezwał się nawet słowem.
I ja nie miałam odwagi napisać.
Nie wiem, czy przez to że bałam się, że nie odpisze albo odrzuci połączenie, czy przez obawę że dzwoniąc dam mu nadzieję, i tym skomplikuję tą sytuację jeszcze bardziej.
Tęskniłam za moim przyjacielem.
Chciałam dać mu trochę swobody, by mógł odetchnąć i wszystko sobie poukładać, ale chciałam usłyszeć jego głos i dowiedzieć się, czy wszystko ok.
Ciekawiło mnie, czy tęskni za mną tak bardzo, jak ja za nim?
Czy może już wyrzucił mnie ze swojego serca?
Mam nadzieję, że po ich powrocie między nami znowu będzie normalnie.. tzn. tak, jak to zawsze z przyjaciółmi bywa. Chcę, żeby znowu był moim przyjacielem.. Tak jak to było na początku.
Czy jest to możliwe?
Czy nie będzie patrzył na mnie jak na kobietę, tylko jak na przyjaciela?
Czy ja będę w stanie zapomnieć o tym, że tak go ranię?
Jeżeli moja osoba będzie sprawiała mu ból, zrezygnuję z niego.
Będzie mi go brakowało, ale skoro to pomoże..
Chcę, by był szczęśliwy.
Chcę, by mógł znowu uśmiechać się radośnie, tak jak wtedy, gdy po raz pierwszy go ujrzałam.


Szłam przygnębiona na uczelnię.
3 dni.. Kolejne 3 cholerne dni bez niego.
Droga nigdy nie wydawała mi się taka długa, jak teraz.
Wszystkie światła na przejściach były czerwone, co irytowało mnie jeszcze bardziej.
Wszystko sprawiało, że czas wydawał mi się jeszcze bardziej dłużyć..
Głupie światła. Głupie samochody. Głupi ludzie. Nawet ten śmietnik, który stoi przy przejściu jest głupi. Losie.. jak to wszystko mnie irytuje.
Stanęłam przed budynkiem uniwersytetu i zastanawiałam się czy w ogóle jest sens tam wchodzić.
Nie miałam nastroju na zajęcia. Nie chciałam siedzieć w tej klasie, w której niema jego.
Wytrwałam tam tydzień i starczy. Wracam do domu.. Bez niego wszystko wydaje się bezsensowne.
Zawróciłam i ruszyłam w kierunku domu.
Cały świat mnie irytował, więc wyciągnęłam telefon, słuchawki i puściłam sobie muzykę.
Akurat leciała piosenka Infinite- Cover girl. Przełączyłam ją ze złością. Losowe odtwarzanie, a raptem pięć piosenek pod rząd to Nieskończeni? Serio.. czy nawet odtwarzacz musi mi robić na złość?
Stałam znowu na tym głupim przejściu i czekałam na zielone światło.
Przełączałam piosenki, kiedy nagle oploty mnie czyjeś ramiona.
Ktoś przytulił mnie od tyłu. Uścisk był dość silny, więc nie mogłam się odwrócić i zobaczyć kto to jest. Miałam słuchawki na uszach, więc nie słyszałabym nawet, gdybym zapytała się kim jest.
Stałam bez ruchu. Spojrzałam na dłonie, które spoczywały na moich ramionach.
Znałam te dłonie..
Kiedy je dotknęłam i poczułam jakie są delikatne, miałam już pewność, że to jest on.
- Sungyeol..- wyszeptałam. Puścił mnie i odwrócił twarzą do siebie. Był taki uśmiechnięty.. Był tak blisko.. Łzy napłynęły mi do oczu.
- Nie płacz głuptasie- powiedział, kiedy ściągnął mi słuchawki.- Przestraszyłem cię?- Pogładził mnie po głowie jak dziecko.
- Sungyeol..
- Aigo.. Już dobrze, jestem przy tobie- przytulił mnie mocno. Poczułam jego zapach. Tak bardzo za nim tęskniłam, a on teraz trzymał mnie w swoich ramionach. Był przy mnie. Ale chwila.. Coś tu nie gra. Ich pobyt w Japonii miał się przecież przeciągnąć?
- Sungyeol.. Co ty tutaj robisz? Nie powinieneś być jeszcze w Japonii?
Chłopak odsunął się ode mnie i spojrzał na mnie tymi swoimi błyszczącymi oczami i uśmiechnął się szeroko. Moje serce zaczęło bić szybciej.
- Chciałem ci zrobić niespodziankę.
- Słucham?
- Wymyśliłem to, że Woollim przedłużył nam pobyt, żebyś nie spodziewała się mojego przyjazdu i jeszcze bardziej się cieszyła, że jestem. Udała mi się niespodzianka, prawda?
- Ya! Lee Sungyeol!!!- krzyknęłam, co bardzo go zdziwiło. Uśmiech zniknął z jego twarzy
- Co.. Nie cieszysz się, że wróciłem?- zapytał smutno
Nic nie odpowiedziałam. Po prostu przysunęłam się do niego i mocno przytuliłam. On objął mnie jeszcze mocniej. Poczułam przyjemne ciepło, bijące od jego ciała. Jak mi tego brakowało.
- Nigdy więcej tak nie rób. Nawet nie wiesz, jak bardzo za tobą tęskniłam. Na samą myśl o tym, że przyjdą kolejne dni bez ciebie, ode chciało mi się wszystkiego. Zabrakło sensu w moim życiu.- Spojrzałam mu w oczy- Cieszę się, że wróciłeś. Bardzo się cieszę, ale.. nie rób już tak więcej. Przestań się wygłupiać chociaż przez moment. Już drugi raz mnie nabierasz. Jak ja mam ci potem zaufać?
- Przepraszam.. nie pomyślałem o tym, że to tak cię zasmuci.- pocałował mnie delikatnie w czoło- Ale jestem zadowolony z twojej reakcji. Nie myślałem, że aż tak bardzo za mną tęskniłaś i że jestem aż tak dla ciebie ważny.
- A ty za mną nie tęskniłeś?
- Tęskniłem.. Nawet bardziej od ciebie..
- Wątpię..
- Ciężko mi się bez ciebie oddychało. Nie wiedziałem, że tyle dla mnie znaczysz, dopóki nie wyjechałem.
Spojrzałam mu głęboko w oczy. W ich odbiciu zobaczyłam siebie. Wierzyłam w to, co mówił, choć było to takie nieprawdopodobne. Może i jestem naiwna i zbyt łatwowierna, ale nie ma to teraz najmniejszego znaczenia. On jest tutaj i trzyma mnie w swoich ramionach. Nic się teraz dla mnie nie liczy.
Zbliżył swoją twarz do mojej. Poczułam jego oddech na wargach. Widząc, że jest coraz bliżej i powoli mruży oczy, zaczęłam zamykać swoje.
Jego usta delikatnie musnęły moje. Był tak subtelny i łagodny.. Poczułam jak moje kolana miękną.
Yeol oplótł mnie ręką w pasie i powoli przyciągnął do siebie, pogłębiając pocałunek. Byłam tak blisko niego, że czułam przyspieszone bicie jego serca. On też pewnie czół, jak moje fruwa po całej klatce piersiowej, obijając się z hukiem o jej ściany.
Położyłam dłoń na jego szyi, przysunęłam się jeszcze bliżej i odwzajemniłam pocałunek.
Nasze oddechy połączyły się w jeden wspólny, co raz bardziej przyspieszający i ulotny.
Ekscytacja wzrastała. Odsunęłam się odrobinę i delikatnie ugryzłam jego dolną wargę. Chyba mu się to spodobało, bo aż cicho zamruczał. Oddychałam ciężko, starając się odnaleźć swój własny rytm. Spojrzałam na niego, badając wyraz jego twarzy. Uśmiechnął się zadziornie i ponownie wpił w moje usta, sprawiając że cały świat znowu wirował. Nie przeszkadzało mi to, że ciągle stoimy na światłach, a wszyscy przechodnie się na nas krzywo patrzą. Żałowałam tylko, że nie jesteśmy teraz w moim pokoju. Tam moglibyśmy przestać nad sobą panować i zapomnieć o wszystkim, co nas otacza.

Ten wieczór chciałam spędzić z Sungyeolem, niestety Infinite pokrzyżowało mi szyki :/
Zorganizowali imprezę w klubie Paradise, z okazji ich wygranej w Japonii i powrotu do Seulu.
Ok.. cieszyłam się, ze ich zobaczę, ale zdecydowanie wolałabym być z Yeolem sam na sam. Poza tym spotkanie z Woo.. Strasznie się tego bałam.
Miało przyjść dużo osób, więc zapytałam się czy mogę wziąć koleżankę dla towarzystwa. W końcu oni nie będą mieli dla mnie zbyt dużo czasu, bo będą też inni goście. Poza tym to był idealny moment by poznać Taeyeon z Woohyunem i zbliżyć ich do siebie.
Umówiłam się z Tae wcześniej, żeby razem się przygotować. Pożyczyłam od niej czerwoną, krótką sukienkę i szpilki. Chciałam wyglądać trochę inaczej, bardziej wyzywająco. Chciałam zwrócić na siebie uwagę Yeola i jakoś go podpuścić :> No nie może być tak, że teraz to ja w tym związku będę nalegać na zbliżenie ;) Trzeba było wziąć sprawy w swoje ręce i w jakiś sposób pobudzić jego zmysły.

Byłyśmy już w klubie. Byli wszyscy oprócz Woohyuna. Podobno plątał się gdzieś na parkiecie pośród gości. Mój plan przyniósł lepszy efekt niż się spodziewałam. Kiedy Sungyeol mnie zobaczył, jego oczy zrobiły się prawie dwa razy większe, a usta otworzyły się w geście zdziwienia. Myślałam, że takie rzeczy zdarzają się tylko w dramach. Podobała mi się ta reakcja. Stał jak zamurowany. Podeszłam więc do niego i pocałowałam go w policzek, wyrywając z otępienia. Potrząsnął głową i objął mnie ramieniem, zasłaniając przed wzrokiem, reszty chłopaków.
- Ya! Co ty masz na sobie? Zapomniałaś ubrać spodni do bluzki?
- To jest sukienka. Nie podoba ci się? Założyłam ją specjalnie dla ciebie.- Uśmiechnęłam się i dotknęłam jego dłoni. Zarumienił się. Pierwszy raz widziałam, żeby był taki zawstydzony. Był taki uroczy.
- Wyglądasz pięknie i jesteś..- głośno przełknął ślinę- bardzo odkryta. Za bardzo. Widzisz, jak ci wszyscy faceci się na ciebie patrzą?
- Nie obchodzą mnie oni. Liczy się tylko to, czy ty na mnie patrzysz.- Nie wiem, co się stało, ale zaczęło mi się podobać to, jak się z nim droczę.
- Ale mnie obchodzi. Tylko ja mogę na ciebie w taki sposób patrzeć, nikt inny.
Złapał mnie za nadgarstek i zaprowadził do stolika. Tam na kanapie leżała jego marynarka. Złapał ją i zarzucił mi na ramiona, zakrywając mnie.
- No trochę lepiej.- uśmiechnął się z ulgą, kiedy wszystko, co odkryłam, zostało znowu zakryte.
- No proszę, Sungyeol zaskakujesz mnie- Sunggyu podszedł do stolika trzymając Taeyeon za rękę. WTF?! Ona jest dla Woohyuna!- Nie ładnie tak zostawiać koleżankę samą. Rozumiem, że byłaś zajęta swoim chłopakiem, ale klub pełen facetów nie jest bezpiecznym miejscem, dla takiej pięknej dziewczyny. Dlatego przyprowadziłem ją do ciebie. Bawcie się dobrze, a ja i Yeol pójdziemy przywitać się z resztą gości.- Gyu chwycił Sungyeola za rękę i zniknęli w tłumie. Zostałyśmy same.
Wypiłyśmy parę drinków, potańczyłyśmy trochę, chwilę pogadałyśmy z resztą Infinite. Hoya i Dongwoo jak zwykle byli gwiazdami parkietu. Raz nawet udało mi się zobaczyć w oddali Woohyuna. Był jakiś dziwny i przygaszony. To pewnie moja wina..
- Mogę ją porwać na moment?- Yeol podszedł do stolika i grzecznie zapytał Tae.
- Tak, pewnie. – Uśmiechnęła się szeroko i szturnęła mnie łokciem, patrząc na mnie znacząco.
Ściągnęłam marynarkę i poszliśmy na parkiet.
-Wolałbym, żebyś jednak założyła go z powrotem- szepnął mi na ucho. Poczułam jego ciepły oddech na szyi. Dostałam gęsiej skórki.
- Przestań. Teraz jestem z Tobą. Nic innego się nie liczy.- Położyłam dłoń na jego szyi i przysunęłam się do niego, wypełniając przestrzeń nas dzielącą. Poruszaliśmy się w rytm muzyki. Powietrze robiło się co raz cieplejsze i gęstsze. Nasze ciała przylegały do siebie, przyjemnie bujając się w takt piosenki. Sungyeol nie zrobił nic niestosownego, jego dłonie ciągle spoczywały na moich plecach i biodrze. Przypomniało mi się jak tańczyłam z Gyu. Jego dłonie błądziły po moim ciele, kiedy znajdowaliśmy się w takiej samej sytuacji. Zmartwiło mnie to. Dlaczego on nic nie robił?
Miałam twarz na wysokości jego ramion. Miał jeansową koszulę, rozpiętą pod szyją. Odgięła się w taki sposób, że odsłaniała jego obojczyk. Mimowolnie wpatrywałam się w niego i spostrzegłam uroczy pieprzyk. Przemknęła mi taka myśl przez głowę..
Delikatnie dmuchnęłam na niego, nie przerywając kierowałam swój oddech przez szyję, jabłko Adama, aż po jego szczękę i zakończyłam na ustach. Spojrzał na mnie zdziwiony.
- Co ty robisz?
- Zwracam na siebie twoją uwagę.
- Nie rozumiem..
- Nic nie robisz..
- Jak to nic.. Przecież tańczymy.
- Nie pociągam cię?
- Słucham?!
- Nie ważne.. –  westchnęłam i oparłam głowę o jego ramię i tańczyliśmy dalej. Jaki on jest tępy! Albo jest taki nieogarnięty, albo po prostu stracił zainteresowanie mną. No serio.. Trzyma laskę tak ubraną w ramionach i nic?! Coś jest z nim nie tak..
Odsuną się ode mnie odrobinę. Złapał mnie delikatnie za brodę i uniósł ją do góry, sprawiając bym spojrzała mu w oczy. Miał poważny wyraz twarzy.
- Pociągasz mnie .. i to bardzo. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jakie wizje krążą mi po głowie, gdy patrzę na ciebie w tym momencie.. Nie chcę ci się jednak narzucać. Nigdy nie byłaś blisko z chłopakiem i.. nie chcę cię przestraszyć. Nie chcę cię skrzywdzić..
Jego słowa dotknęły mojego serca i sprawiły, że zrozumiałam.
W tej sytuacji to ja musiałam zrobić pierwszy krok. Musiałam dać mu znać i pomóc odnaleźć się w tej sytuacji. Pokazać, że go pragnę.
Czule go pocałowałam. Spojrzałam mu w oczy i uśmiechnęłam się, po czym położyłam dłoń na jego szyi i przyciągnęłam do siebie wpijając się w jego usta. Zdziwiło go moje zachowanie i przez chwilę nie wiedział co robić. Przerwałam pocałunek i szepnęłam mu do ucha.
- Możesz mi się narzucać.. Nie mam nic przeciwko. Chciałabym ujrzeć te twoje wizje..- delikatnie złapałam zębami płatek jego ucha. Sungyeol wzdrygnął się, a jego uścisk na mojej talii zacieśnił się. Poczułam jego ciepły oddech na mojej szyi, który zmienił się w delikatne pocałunki. Jego miękkie wargi przyprawiały mnie o dreszcze. Wplotłam palce w jego włosy i sprawiłam, że nasze usta znowu się spotkały. Poczułam smak namiętności. Po chwili.. odruchowo.. moja ręka powędrowała po jego koszuli i sięgnęła guzika, chcąc go rozpiąć. Yeol złapał mnie za rękę i przestał mnie całować. Spojrzał na mnie w taki dziwny sposób, że odrobinę się przestraszyłam. Odsunął się bez słowa i mocno ściskając mój nadgarstek, poprowadził przez parkiet do korytarza, w którym znajdowały się pomieszczeń dla vipów. Udaliśmy się do tego samego pokoju co poprzednio. Sprawdził, czy w pomieszczeniu nie ma nikogo i weszliśmy. Zakluczył drzwi od środka. Jego zachowanie i wyraz twarzy tylko wzmagały moją ekscytację. Podszedł do mnie i przyciągnął mnie mocno do siebie, sprawiając, że nasze klatki piersiowe silnie do siebie przylgnęły. Jedną ręką podtrzymywał mnie w pasie, a drugą wplótł w moje włosy, przysuwając moją twarz do swojej. Spojrzał mi w oczy łapczywie, a po chwili pocałował mnie namiętnie w taki sposób, jak nigdy wcześniej. Poczułam jak przyjemny dreszcz przechodzi moje ciało. Moja reakcja była automatyczna. Położyłam dłoń na jego szyi, stanęłam na palcach, zbliżyłam się jeszcze bardziej i odwzajemniłam pocałunek. Toczyliśmy między sobą przyjemną walkę. Traciłam oddech, ale nie chciałam przerywać. To co się teraz działo, było niesamowite i magiczne. Nie chciałam, żeby się skończyło. Yeol oparł mnie o drzwi i przysunął się do mnie tak blisko, że czułam całe jego ciało, na moim.
Nasze ciała silnie a siebie napierały. Jego ręka z moich pleców powędrowała do biodra, a potem do uda, wkradając się pod moją sukienkę. A jednak.. zadziałało. Uśmiechnęłam się podczas pocałunku. Yeol to poczuł, odsunął się i spojrzał na mnie pytająco.
- Co jest takie zabawne?- wypowiedział słowa, głośno oddychając
- Nic- uśmiechnęłam się zadziornie- Po prostu się cieszę. Założyłam tą sukienkę właśnie po to, byś to zrobił- przyciągnęłam go do siebie i delikatnie pocałowałam. Przygryzłam jego dolną wargę. Wiedziałam że to lubił.
- Przestań..- wyszeptał mi do ust
- Dlaczego?
- Jeżeli nie przestaniesz, to za chwilę pozbędę się tej cholernej sukienki..
- Może właśnie tego chcę..- znowu to zrobiłam. Podobało mi się to, jak bardzo go to nakręca.

Opuścił swoje dłonie na moje pośladki i uniósł mnie do góry. Złapałam go mocnej za ramiona, i oplotłam go nogami w pasie. Znowu zaczęliśmy się całować. Przywarliśmy do siebie jeszcze bardziej. Czułam go całym ciałem. Nie przestając, odszedł od ściany i poszedł w stronę kanapy. Położyliśmy się na niej.. Albo to raczej ja na niej leżałam, a on leżał na mnie. Jego ciało stawało się cięższe, co raz bardziej wbijając mnie w materac. Zaczął całować mnie po szyi. Nie delikatnie.. raczej łapczywie. Kiedy poczułam jego zęby na mojej skórze, z ust wymknął mi się cichy jęk. Nie dlatego, że odczuwałam ból, wręcz przeciwnie. To co robił było bardzo przyjemne.
Sprawiał, że moje ciało płonęło. Każdy jego dotyk wprawiał wszystkie moje komórki w stan otępienia. Każda z nich chciała być jak najbliżej niego.
Oddychałam ciężko. Zawstydziłam się odrobinę widząc z jaką satysfakcją patrzył do jakiego stanu potrafi mnie doprowadzić. Też chciałam muc na niego tak spojrzeć. Poczułam przypływ adrenaliny i w jednej chwili zamieniliśmy się pozycjami. Teraz ja znajdowałam się na nim. Sungyeol był bardzo zdziwiony, ale chyba podobało mu się to, co zrobiłam.
Całowałam go po szyi. Przywarłam do niego na krótki moment, by pozostawić po sobie mały ślad. Miał zamknięte oczy, a z jego ust wydobywał się przyspieszony oddech i ciche mruczenie. Musnęłam wargami jego obojczyk i jego ciało w jednej chwili zesztywniało. Chyba znalazłam jego słaby punkt. Chciałam sprawić mu więcej przyjemności, ale nawet nie wiem w którym momencie przyciągnął mnie do siebie i nasze usta znowu się spotkały, a on leżał na mnie.
Moje ręce powędrowały do tej jego nieszczęsnej koszuli, żeby w końcu ją rozpiąć. Kiedy dotknęłam guzika, okazało się, że była ona na zatrzaski. Jednym pociągnięciem rozpięłam je wszystkie. Przerwałam pocałunek i spojrzałam na jego tors. Bardzo podobało mi się to, co widziałam i jeszcze bardziej sprawiło, że go chciałam.. Przygryzłam dolną wargę, gdy o tym pomyślałam.
- Chyba teraz moja kolej?- jego niski głos poprowadził moje oczy do jego. Błyszczały jak iskierki. Na jego twarzy pojawił się zadziorny uśmiech. Zakręciło mi się w głowie, kiedy poczułam jak jedna z jego rąk podwija moją sukienkę do góry. Zamknęłam powieki i pozwoliłam mu na to.
Wtedy stało się coś, czego nigdy bym się nie spodziewała.
ZADZWONIŁ TELEFON!!! I popsuł całą atmosferę.

To był telefon Yeola, ale dzwonek był jakiś inny..
Jego twarz spoważniała. Widać, że chyba wiedział kto dzwonił. Usiadł na mnie i wyciągnął komórkę z kieszeni. Odrzucił połączenie i rzucił telefon na ziemię. Wrócił do mnie i już chciał mnie pocałować, kiedy ponownie rozbrzmiał ten dzwonek. Spojrzałam na telefon. Wyświetlacz leżał w taki sposób, że widziałam kto dzwoni. Zamarłam..
Sojin noona..
Moje serce się zatrzymało. Ona ciągle do niego dzwoniła?
Yeol zignorował telefon i chciał mnie pocałować, ale położyłam dłoń na jego piersi i go odsunęłam. W tym momencie nie miałam ochoty by mnie dotykał. Byłam smutna i zła. W głowie miałam już pełno teorii spiskowych.
- Odbierz..- Wyszeptałam, wychodząc spod niego. Usiadłam na innej kanapie.
Widać było, że Sungyeol nie wiedział co zrobić. Po chwili chwycił za komórkę i ją odebrał.
- Słucham.- powiedział chłodno. Milczał przez moment. Jego twarz powoli się zmieniała, kiedy słuchał co ona mu mówiła. Ciężko mi było wyczuć o co chodzi.. Spojrzał na mnie i zakrył słuchawkę.- Poczekaj na mnie chwilę. Porozmawiam na korytarzu i zaraz wracam.
Jego spojrzenie było chłodne. Odwrócił się i wyszedł.. Zostawiając mnie samą.

Minęła chwila..
Minął moment..
Minęła wieczność..
Zimne szpilki wbijały się w moje rozpalone ciało.
Namiętność tliła się jeszcze przez mgnienie, po czym zgasła.
Płomień przybrał postać popiołu. .
Otoczył mnie chłód.
Przyciągnęłam kolana do piersi i oparłam o nie głowę.
Po policzkach spłynęły mi łzy.
Ogarnął mnie smutek.
A więc takiego koloru jest cierpienie.
Płakałam jeszcze bardziej, tracąc oddech.
Byłam w takim stanie nie dlatego, że odszedł..
Ja po prostu wiedziałam, że już do mnie nie wróci. 


__________________________________________________________________________

Jak zwykle przepraszam za błędy :)

I ja.. warto było czekać 15 dni?

Od razu pisze kolejny.. A raczej kończę, bo to co pisałam z Eru i Jongi po pijaku nie zostało tutaj użyte ;)
Nie mogłam przecież wcisnąć tutaj jeszcze Woohyuna, bo to by niektórych zabiło ^__^ 

5 komentarzy:

  1. Kiedy kolejna cudowna część? ;o; cudowna nagroda po walczeniu z maturami..

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto i to jak bardzo warto było czekać taki kawał czasu T T mam nadzieje, że teraz nie będziesz nas trzymać tak długo. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział, chodź nie wiem czy moje feelsy to zniosą xDDD

    OdpowiedzUsuń
  3. o bosze! <3 dawaj więcej!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. więcej więcej ;D ja chcę namu, zabij mnie proszę ;d

    OdpowiedzUsuń