Przez parę godzin rozmawiałam z
SungJongiem i Woohyunem. SungYeol założył słuchawki i poszedł spać zupełnie nas
ignorując. Dowiedziałam się, że chłopacy są z zespołu Infinite, którego
pozostali czterej członkowie siedzą gdzieś z tyłu samolotu. Usłyszałam historię
o ich debiucie, o programach w jakich występowali i nawet zaśpiewali mi parę
swoich piosenek. Byli na prawdę świetni. Wiedziałam, że taki zespół istnieje, nawet
znałam ich piosenki, ale nie interesowałam się nimi specjalnie. Byłam shawolem.
Dla mnie liczyło się głównie Shinee. Nie wiem czemu zrobiło mi się przykro,
kiedy chłopacy tak energicznie opowiadali o sobie. Wydawało mi się, że sporo
straciłam nie śledząc ich kariery. Bardzo dobry kontakt złapałam z Woohyunem,
tym dziwnym chłopakiem z lotniska. Okazało się, że patrzył się na mnie wtedy,
bo bardzo podobają mu się moje ciuchy. Jest równie zafascynowany modą co ja.
Już nawet umówiliśmy się na zakupy w Seulu. Kiedy Hyuni poszedł do łazienki
udało mi się chwilę porozmawiać sam na sam z SungJongiem. Przyjrzałam mu się
wtedy lepiej. Z bliska nie był już wcale taki "damski" jak mi się
wcześniej wydawało. Był po prostu bardzo ładnym chłopakiem o delikatnej urodzie
i, co się okazało, całkiem zadziornym charakterku. Był maknae w zespole, a z
opowieści wynikało, że całkiem nieźle potrafi rządzić swoimi Hyungami i w cale
nie jest taki niewinny, na jakiego wygląda. Nieźle się uśmiałam z tych
wszystkich anegdot, które mi opowiedzieli. Chłopaka buzie się nie zamykały. W
pewnym momencie zaczęli nawet zdradzać swoje tajemnice. Kto ile miał dziewczyn,
jakie ma dziwne nawyki, co robi jak nikt nie patrzy.. Niektórych rzeczy
naprawdę nie mogłam słuchać xD W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat
SungYeola, który spał obok mnie.
- Nie skreślaj go tak od razu Noona- ucieszyłam się, kiedy Jong użył tego określenia. Zawsze chciałam, żeby ktoś tak się do mnie zwrócił.- Hyung jest na ogół pogodną i miłą osobą..
- Dokładnie.. jest nadpobudliwy i zawsze się wygłupia, tylko teraz ma ciężki okres- Woohyun pokręcił głową ze smutkiem.- Ma problemy z dziewczyną. Ostatnio ciągle się kłócą. Soji-noona jest trochę starsza od niego. Nie jest nikim sławnym. Kiedyś była jego korepetytorką z matematyki. Spotkali się przez przypadek 2 lata temu i od tamtej pory są razem. Byli bardzo zgraną parą, ale od kiedy nasza kariera nabrała tempa i ciągle wyjeżdżamy, ich związek zaczął się po woli kruszyć.
- Powoli? – wtrącił się młody- Ten związek leci na łeb na szyję. Daję im jeszcze 3 miesiące, nie więcej.
- Dlaczego tak uważasz?- Zaciekawiła mnie ta historia. Już dawno nie byłam tak zafascynowana czyimś życiem osobistym (noo oprócz Minhoo oczywiście).
- Między nimi jest różnica 5 lat.- ciągną dalej Hyuni- Soji-noona ma inne priorytety, potrzebuje stabilizacji, a on.. ehh.. On to jeszcze dzieciak. Ona była jego pierwszą miłością i stała się jego pierwszą kobietą. Dla niej próbuje się zmienić.. Za wszelką cenę chce to dalej ciągnąć. Oszukuje sam siebie.
- Jeżeli naprawdę się kochają, to na pewno..
- Nie- przerwał mi- Oni się ze sobą męczą. Czuję, że Ona to już zrozumiała, albo jest bliska zrozumienia tego.. Wtedy nie wytrzyma i z nim zerwie, a kiedy do tego dojdzie, SungYeol będzie miał złamane serce.
Spojrzałam na chłopaka. Spał w najlepsze z wielkimi słuchawkami na uszach. Wyglądał trochę jak dziecko. Jego policzki ruszały się śmiesznie w rytm jego oddechu. To było urocze. Kiedy usłyszałam to wszystko, od razu odpuściłam mu to, jak chamsko się zachował.
Poczułam się znużona i nawet nie wiem w którym momencie zasnęłam. Miałam na prawdę dziwny sen. Siedziałam w pustej klasie i strasznie płakałam. Podszedł do mnie chłopak, którego twarzy nie widziałam i złapał mnie za rękę. Poczułam jego ciepłą dłoń i przyjazny uścisk. Wstałam i przytuliłam się do niego. Byłam tak blisko, że poczułam jego zapach. Przestałam płakać i uśmiechnęłam się.
Otworzyłam oczy.
Przez chwilę nie wiedziałam gdzie jestem, ale kiedy w końcu się zorientowałam.. Byłam oparta głową o SungYeola. To chyba jego zapach czułam przez sen. A moja dłoń.. Trzymałam rękę na oparciu, a on.. On trzymał moją dłoń! Nie wiedziałam co mam zrobić. Zaczęłam oddychać nerwowo. - Uspokój się- pomyślałam- bo spoci ci się ręka i będzie jeszcze większy wstyd.
- Nie skreślaj go tak od razu Noona- ucieszyłam się, kiedy Jong użył tego określenia. Zawsze chciałam, żeby ktoś tak się do mnie zwrócił.- Hyung jest na ogół pogodną i miłą osobą..
- Dokładnie.. jest nadpobudliwy i zawsze się wygłupia, tylko teraz ma ciężki okres- Woohyun pokręcił głową ze smutkiem.- Ma problemy z dziewczyną. Ostatnio ciągle się kłócą. Soji-noona jest trochę starsza od niego. Nie jest nikim sławnym. Kiedyś była jego korepetytorką z matematyki. Spotkali się przez przypadek 2 lata temu i od tamtej pory są razem. Byli bardzo zgraną parą, ale od kiedy nasza kariera nabrała tempa i ciągle wyjeżdżamy, ich związek zaczął się po woli kruszyć.
- Powoli? – wtrącił się młody- Ten związek leci na łeb na szyję. Daję im jeszcze 3 miesiące, nie więcej.
- Dlaczego tak uważasz?- Zaciekawiła mnie ta historia. Już dawno nie byłam tak zafascynowana czyimś życiem osobistym (noo oprócz Minhoo oczywiście).
- Między nimi jest różnica 5 lat.- ciągną dalej Hyuni- Soji-noona ma inne priorytety, potrzebuje stabilizacji, a on.. ehh.. On to jeszcze dzieciak. Ona była jego pierwszą miłością i stała się jego pierwszą kobietą. Dla niej próbuje się zmienić.. Za wszelką cenę chce to dalej ciągnąć. Oszukuje sam siebie.
- Jeżeli naprawdę się kochają, to na pewno..
- Nie- przerwał mi- Oni się ze sobą męczą. Czuję, że Ona to już zrozumiała, albo jest bliska zrozumienia tego.. Wtedy nie wytrzyma i z nim zerwie, a kiedy do tego dojdzie, SungYeol będzie miał złamane serce.
Spojrzałam na chłopaka. Spał w najlepsze z wielkimi słuchawkami na uszach. Wyglądał trochę jak dziecko. Jego policzki ruszały się śmiesznie w rytm jego oddechu. To było urocze. Kiedy usłyszałam to wszystko, od razu odpuściłam mu to, jak chamsko się zachował.
Poczułam się znużona i nawet nie wiem w którym momencie zasnęłam. Miałam na prawdę dziwny sen. Siedziałam w pustej klasie i strasznie płakałam. Podszedł do mnie chłopak, którego twarzy nie widziałam i złapał mnie za rękę. Poczułam jego ciepłą dłoń i przyjazny uścisk. Wstałam i przytuliłam się do niego. Byłam tak blisko, że poczułam jego zapach. Przestałam płakać i uśmiechnęłam się.
Otworzyłam oczy.
Przez chwilę nie wiedziałam gdzie jestem, ale kiedy w końcu się zorientowałam.. Byłam oparta głową o SungYeola. To chyba jego zapach czułam przez sen. A moja dłoń.. Trzymałam rękę na oparciu, a on.. On trzymał moją dłoń! Nie wiedziałam co mam zrobić. Zaczęłam oddychać nerwowo. - Uspokój się- pomyślałam- bo spoci ci się ręka i będzie jeszcze większy wstyd.
- Ehem- Ktoś chrząknął. Mimowolnie
ruszyłam się i tym obudziłam Yeola. Nie wiem jakim sposobem moja twarz znalazła
się tak blisko jego twarzy. Zaspany spojrzał na mnie i uśmiechnął się. - WTF?!-
pomyślałam. Jego uśmiech był tak piękny, że na moment zapomniałam o oddychaniu.
- Ehem- znowu chrząknięcie. SungYeol przebudził się do reszty i z przerażeniem, a raczej zażenowanie, że jest tak blisko mnie odsunął się gwałtownie. Ja również się ocknęłam. Woohyun i SungJong spali, a w przejściu stał jakiś chłopak. Miał bardzo ciemne włosy i niesamowicie przenikliwe spojrzenie. Nie mogłam oderwać od niego wzroku.
- Ehem- znowu chrząknięcie. SungYeol przebudził się do reszty i z przerażeniem, a raczej zażenowanie, że jest tak blisko mnie odsunął się gwałtownie. Ja również się ocknęłam. Woohyun i SungJong spali, a w przejściu stał jakiś chłopak. Miał bardzo ciemne włosy i niesamowicie przenikliwe spojrzenie. Nie mogłam oderwać od niego wzroku.
- Coś się stało?- zapytał załamującym się
głosem SungYeol
- To chyba ja się powinienem o to zapytać.
- Nie rozumiem..
- Masz nową koleżankę..
- To nie jest moja koleżanka. Siedzi po prostu obok mnie i tyle.- nie wiem czemu, to co powiedział i jego ton sprawiło mi przykrość. Ale w sumie miał rację. -Ogarnij się dziewczyno!- krzyknęłam na siebie w myślach.
- To czemu trzymacie się za ręce?- Spojrzeliśmy na nasze dłonie, które ciągle były splecione. Puściliśmy się i odsunęliśmy się od siebie. Spojrzałam w inną stronę.
- Dobra, nie ważne..- nieznajomy przewrócił oczami- Pożyczysz mi słuchawki? Zgubiłem swoje, a nie mogę już słuchać, jak Dongwoo wariuje.
- Tak, pewnie, bierz..- Sungyeol oddał mu słuchawki
- Dzięki.. To ja nie przeszkadzam..- Chłopak chciał już odejść ale się zatrzymał i spojrzał na mnie- On ma dziewczynę. Lepiej żebyś wiedziała- i odszedł.
- Ya! Kim Myungsoo!!!- krzyknął Yeol. Zrobiło się na prawdę dziwnie. Zaczęłam modlić się o to, żeby Woohyun się obudził. Cisza zaczęła być ciężka i powoli nie dawało się przez nią swobodnie oddychać. Musiałam coś powiedzieć.. musiałam.. ale co?
- Yaa.. Ty.. Nie ładnie tak chwytać za rękę śpiącego chłopaka.- Powiedział z udawanym oburzeniem
- Słucham? Że niby ja? To przecież ty mnie trzymałeś..
- Ja? Czemu miałbym to robić? Ja mam dziewczynę, a z tego, co mi się wydaje to ty chyba nie masz chłopaka.
- A skąd Ty to możesz niby wiedzieć?
- Słyszałem waszą rozmowę. Twoją z Woohyunem i Sungjongiem.
- Co? Udawałeś, że śpisz i słuchasz muzyki a tak na prawdę nas podsłuchiwałeś? Kłamczuch i zboczeniec.
- Ya!..
- Ya?! Weź z tym skończ.. Nie jesteśmy ze sobą aż tak blisko, żebyś mógł się tak do mnie zwracać.
- Ya!!!!!- krzyknął- Będę mówił jak chcę- Jego oczy znowu zabłyszczały- i wgl to nie podsłuchiwałem, tylko to wy tak głośno gadaliście, że wszystko słyszałem.
- Tłumaczy się tylko winny.
- Co za dziewucha- rozsiadł się bezsilnie i znowu zajął całe oparcie.
- Ya!! Lee SungYeol! Weź tą rękę.
- Nie chcę
- Bierz ją- powiedziałam przez zaciśnięte zęby
- Nie!
- Bierz tą łapę!- Próbowałam przesunąć jego rękę, ale zaparł się i nie dało rady. Zaczęliśmy się przepychać. Ja byłam co raz bardziej zdenerwowana, a on miał z tego co raz większą uciechę. Jak się tak szamotaliśmy, to zaczął się śmiać. Jego śmiech był taki.. dźwięczny i szczery, że mimowolnie też zaczęłam się śmiać. Przestaliśmy się szturać.
- Przepraszam- westchnął
- Ok, jak weźmiesz rękę to wybaczę
- Haha.. Za to też
- Hmm.. to za co jeszcze?
- Za to, że byłem taki niemiły.
- Ok. Każdemu może się zdarzyć.- Wow.. przeprosił. Fajny jest, szkoda, że ma dziewczynę...- pomyślałam
- Jestem trochę przewrażliwiony.
- Trochę?
- Ya!! Znowu chcesz się kłócić?
- Może mi się spodobało- Uśmiechnęłam się do niego.. odwzajemnił uśmiech. W moim sercu poczułam coś dziwnego.
- To chyba ja się powinienem o to zapytać.
- Nie rozumiem..
- Masz nową koleżankę..
- To nie jest moja koleżanka. Siedzi po prostu obok mnie i tyle.- nie wiem czemu, to co powiedział i jego ton sprawiło mi przykrość. Ale w sumie miał rację. -Ogarnij się dziewczyno!- krzyknęłam na siebie w myślach.
- To czemu trzymacie się za ręce?- Spojrzeliśmy na nasze dłonie, które ciągle były splecione. Puściliśmy się i odsunęliśmy się od siebie. Spojrzałam w inną stronę.
- Dobra, nie ważne..- nieznajomy przewrócił oczami- Pożyczysz mi słuchawki? Zgubiłem swoje, a nie mogę już słuchać, jak Dongwoo wariuje.
- Tak, pewnie, bierz..- Sungyeol oddał mu słuchawki
- Dzięki.. To ja nie przeszkadzam..- Chłopak chciał już odejść ale się zatrzymał i spojrzał na mnie- On ma dziewczynę. Lepiej żebyś wiedziała- i odszedł.
- Ya! Kim Myungsoo!!!- krzyknął Yeol. Zrobiło się na prawdę dziwnie. Zaczęłam modlić się o to, żeby Woohyun się obudził. Cisza zaczęła być ciężka i powoli nie dawało się przez nią swobodnie oddychać. Musiałam coś powiedzieć.. musiałam.. ale co?
- Yaa.. Ty.. Nie ładnie tak chwytać za rękę śpiącego chłopaka.- Powiedział z udawanym oburzeniem
- Słucham? Że niby ja? To przecież ty mnie trzymałeś..
- Ja? Czemu miałbym to robić? Ja mam dziewczynę, a z tego, co mi się wydaje to ty chyba nie masz chłopaka.
- A skąd Ty to możesz niby wiedzieć?
- Słyszałem waszą rozmowę. Twoją z Woohyunem i Sungjongiem.
- Co? Udawałeś, że śpisz i słuchasz muzyki a tak na prawdę nas podsłuchiwałeś? Kłamczuch i zboczeniec.
- Ya!..
- Ya?! Weź z tym skończ.. Nie jesteśmy ze sobą aż tak blisko, żebyś mógł się tak do mnie zwracać.
- Ya!!!!!- krzyknął- Będę mówił jak chcę- Jego oczy znowu zabłyszczały- i wgl to nie podsłuchiwałem, tylko to wy tak głośno gadaliście, że wszystko słyszałem.
- Tłumaczy się tylko winny.
- Co za dziewucha- rozsiadł się bezsilnie i znowu zajął całe oparcie.
- Ya!! Lee SungYeol! Weź tą rękę.
- Nie chcę
- Bierz ją- powiedziałam przez zaciśnięte zęby
- Nie!
- Bierz tą łapę!- Próbowałam przesunąć jego rękę, ale zaparł się i nie dało rady. Zaczęliśmy się przepychać. Ja byłam co raz bardziej zdenerwowana, a on miał z tego co raz większą uciechę. Jak się tak szamotaliśmy, to zaczął się śmiać. Jego śmiech był taki.. dźwięczny i szczery, że mimowolnie też zaczęłam się śmiać. Przestaliśmy się szturać.
- Przepraszam- westchnął
- Ok, jak weźmiesz rękę to wybaczę
- Haha.. Za to też
- Hmm.. to za co jeszcze?
- Za to, że byłem taki niemiły.
- Ok. Każdemu może się zdarzyć.- Wow.. przeprosił. Fajny jest, szkoda, że ma dziewczynę...- pomyślałam
- Jestem trochę przewrażliwiony.
- Trochę?
- Ya!! Znowu chcesz się kłócić?
- Może mi się spodobało- Uśmiechnęłam się do niego.. odwzajemnił uśmiech. W moim sercu poczułam coś dziwnego.
dobra, mam jeszcze 5 minut ^^ haha, ktoś mi ostatnio mówił o patencie podsłuchiwania z słuchawkami na uszach ^^ Yeol, małpa jedna xD Myung jest dobry i już widzę że DinoWoo jest epicki! ogólnie to hagdfhagdfahjf i czuję że zbliża się mój zgon <3 czekam na jutrzejszą część :D i jak to mówią 'kto się czubi, ten się lubi' :)
OdpowiedzUsuń