niedziela, 7 kwietnia 2013

3. Te dziwne uczucia..

Im dłużej się z nim przekomarzałam, im więcej się śmiałam, im częściej patrzyłam w jego oczy, tym bardziej chciałam by ten lot się ciągnął w nieskończoność. W nieskończoność? Uśmiechnęłam się sama do siebie .
- Oho.. Chyba uległaś już naszemu urokowi.- Cieszył się Woohyun
- Tak.. Shinee chyba właśnie straciło jedną z fanek- powiedział podekscytowany SungJong
- Shinee?- Powiedziałam wyrwana z zamyślenia
- Ha ha.. no ładnie.. Już zapomniała o ich istnieniu- Śmiał się SungYeol- Coś mi się wydaje, że to moja zasługa- zaczął mnie szturać łokciem.
- Psss.. Proszę cię, nie pochlebiaj sobie.. To moja zasługa.- Woohyun mrugnął do mnie. Zaczęłam chichotać.
- Serio, to przez niego?- Yeol spojrzał na mnie znacząco.
- Może.. A co zazdrosny jesteś?- wytknęłam język
- Bezczelna- założył ręce klatce piersiowej
- No ciekawe co by na tą zazdrość Soji- noona powiedziała – powiedział Jong bez zastanowienia , a Hyunni zareagował na to soczystym facepalmem. Po tych słowach zrobiło się dziwnie. To znaczy ja i SungYeol zrobiliśmy się dziwni. Pozostała dwójka dalej świergotała, jak gdyby to zdanie nie zostało wypowiedziane.
Faktycznie.. Dziewczyno przystopuj. Siedzisz koło obcego chłopaka zaledwie paręnaście godzin i już zaczynasz lokować w nim uczucia? W dodatku ten chłopak ma dziewczynę. I co z tego, że mają problemy.. Ogarnij się! Lecisz do Korei na studia, żeby zobaczyć Shinee, żeby poznać Minho, a nie żeby romansować. Poza tym on i tak ci się nie podoba.. Fakt, jest przystojny, ale mega dziecinny i irytujący, denerwuje cię, żartuje z ciebie i wyprowadza cię z równowagi jak nikt inny. Miałby ci się podobać ktoś taki? Zapomnij... I tak przecież jak już dolecimy i rozstaniemy się na lotnisku, to już nigdy go pewnie nie zobaczysz.
- Mam twój numer, jak tylko będziemy mieli wolną chwilę, to zadzwonię i umówimy się na shopping. Czekaj aż się odezwę.- zawołał radośnie Woohyun rzucając sercem na pożegnanie
- Do mnie możesz pisać zawsze jak chciała pogadać.- zadźwięczał łagodny głos SungJonga.
- To do zobaczenia.. kiedyś.- powiedział Yeol i uśmiechnął się promiennie > What is air? < 
- Dziękuję za miły lot..- Ukłoniłam się i odeszłam. Kawałek dalej stanęłam za filarem, by z ukrycie jeszcze raz na nich spojrzeć. Cała siódemka. Infinite. Waaa~~ Nie wiem co to było za uczucie, ale wiedziałam, że przez nich i przez ten lot coś się we mnie zmieniło.

Uczelnia pomogła mi z wynajęciem mieszkania. Moje oceny były na tyle dobre, ze dostałam stypendium, które pozwalało mi na dość dobre życie. Gdy weszłam do mojego nowego domu od razu mi się spodobał. Niby zwykła kawalerka z kuchnią, ale w Seulu- to sprawiało, że była wyjątkowa. Pierwsze co zrobiłam, to rzuciłam się na łóżko. Było wyjątkowo.. sprężyste i odrobinę skwierczało. Wpatrując się w sufit zobaczyłam jego uśmiechniętą twarz.. STOP! Nie powinnaś jej widzieć! WHY Yeol? Zapomnij.. Minho.. Minho.. Minho.. MINHO!!! Powtarzałam bez końca i nawet nie wiem w którym momencie zasnęłam. A przez sen znowu czułam jego słodkie perfumy..
Rano przyszła do mnie dziewczyna z mojego roku, która miała opiekować się mną przez tydzień i pokazać mi uczelnię. Miała na imię Taeyeon. Była dość wysoka i miała aż nienaturalnie chude i długie nogi <zazdrość> Była skąpo ubrana i miała ostry makijaż, który podkreślał jej wredny wyraz twarzy. Nie przepadam za takimi dziewczynami. Sprawiają one, że czuję się poirytowana. Ja również nie przypadłam jej do gustu. Z góry wiedziałam, że się nie zaprzyjaźnimy.
Doszłyśmy do uczelni w 30 min. Okolica była bardzo ładna, a i sam budynek robił wrażenie. Od razu mi się tu spodobało. Taeyeon oprowadziła mnie, pokazała klasy, aule, bibliotekę i bufet. Odebrałyśmy z sekretariatu moją legitymację i plan zajęć. Wykłady miały się zacząć za 2 dni. Miałam więc jeszcze dużo czasu, żeby iść na zakupy. Nie przepadałam za Tae, ale była ona jedyną osobą jaką tu znałam, więc wybrałam się z nią na obiad. Moje pierwsze prawdziwe koreańskie jedzenie.. Jedząc je myślałam, że rozpłynę się ze szczęścia. W trakcie posiłku dziewczyna dostała telefon od koleżanek i szybko się zwinęła. Kiedy już nareszcie byłam sama, kupiłam mapę Seulu i ruszyłam na zwiedzanie. Oczywiście nie interesowały mnie muzea, zabytki i inne atrakcje. Moim celem była główna ulica w mieście, na której znajdowały się najmodniejsze butiki w kraju. Byłam w siódmym niebie widząc te wszystkie ciuchy, buty i dodatki. Większość z nich widziałam tylko w internecie. Zaczęłam żałować, że wydałam część oszczędności na zakupy w Nowym Yorku. Tutaj zainwestowałabym je w lepsze ubrania. Starając się ogarnąć by nie wydać wszystkich pieniędzy poszłam na kawę. Siedząc w przytulnej kawiarence zaczęłam rozmyślać nad tym skąd wziąć pieniądze na te wszystkie genialne łaszki.
Do lokalu weszła kobieta w białej zwiewnej sukience i różowym sweterku. Nie była ona specjalnie ładna, ale biło od niej pewnego rodzaju ciepło, które przyciągnęło moją uwagę. Usiadła przy stoliku w rogu pomieszczenia. Kelner chciał przyjąć od niej zamówienie, ale odmówiła. Chyba na kogoś czekała. Wiem, że nie ładnie się tak na kogoś gapić, ale nie mogłam oderwać od niej wzroku. Była tak normalna i zwykła, a mimo to wyjątkowa. Spojrzała na mnie.. Zrobiło mi się strasznie głupio i miałam wrażenie, że moje policzki robią się czerwone. <Dlaczego tak zareagowałam?> Szybko zebrałam swoje rzeczy i wyszłam z kawiarni. W drzwiach minął mnie wysoki chłopak w czapce i okularach przeciwsłonecznych na nosie. - SungYeol?- pomyślałam. Tak pewnie.. Czy teraz każdy wysoki chłopak będzie mi go przypominał? Odchodząc spojrzałam przez szybę by jeszcze raz zobaczyć tą kobietę. Chłopak, który przed chwilą wszedł przywitał się z nią czule. Przystanęłam na moment. Moje mięśnie się napięły. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom.. To był rzeczywiście Yeol! W takim razie.. ta kobieta to Sojin? Jego dziewczyna?
Smutne.. Bardzo smutne... Ale w sumie dlaczego? Nie wiem..
Jej aura była tak inna od mojej.. Ona była tak różna ode mnie. Jestem sarkastyczną i wredną osobą, a ona.. Biło od niej ciepło i pogoda ducha. Nic dziwnego, że tak bardzo ją lubił.. Ale czemu wgl to zaprzątało mi głowę. Dlaczego czuję ten niepokój i żal? PABOO!! Wstrząsnęłam głową i zaczęłam kierować się w stronę domu, choć w głębi duszy chciałam zostać i, przyssana do szyby, podglądać tą dwójkę.


__________________________________________________________________________

Muszę przyznać, że ten rozdział nie bardzo mi wyszedł, ale musiałam to spisać, bo później będę do tego nawiązywać..

Sue <3 Dziękuję, że czytasz i komentujesz <3
Ktos to wgl czyta.. az mi głupio :3

4 komentarze:

  1. Aigoo~ Namu jest taki kochany :3 dziewczyna Yeola jest... czarująca ^^ ale za stara dla niego xP nie pasują do siebie! A za Taeyeon już nie przepadam, ale mam nadzieję że pozory mylą :P
    Eeeej~ mogę Cię tam odwiedzić? xD
    i w ogóle nie wiedziałam, że Twoim biasem był Minho :D
    nie dziękuj! to ja dziękuję że to piszesz <3 czekam na jutro! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hu hue nie był Minho!! Nie lubię go i dlatego wzięłam na czarny charakter xD Kijaszek 4ever <3

      Usuń
    2. no i jasne, bo coś mi nie pasowało xP bo wiedziałam że jesteś w Kedżupowej spółce i ten Minho mnie dziwił :P Tyyy~ a jakby kiedyś na wspólne zakupy Namu przyprowadził Kedża? *-*

      Usuń
  2. Omooooooo. Genialne. Co ty chcesz ;p

    OdpowiedzUsuń