środa, 10 kwietnia 2013

5. Przymierzalnia


Ludzie potrafią pięknie śpiewać, grać na jakimś instrumencie albo są geniuszami matematycznymi. Moim talentem była umiejętność robienia zakupów. Shopping to mój żywioł. Zawsze sama chodziłam po sklepach, bo męczyło mnie jak musiałam kogoś za sobą ciągnąć. Pierwszy raz spodobało mi się to, że ktoś mi towarzyszy. Może dlatego, że Woohyun równie mocno kochał modę co ja? Zdziwiło mnie to, że chłopak zna najnowsze trendy. Wybierał dla mnie naprawdę fajne kreacje. Przymierzyliśmy miliony ciuchów, po czym poszliśmy coś zjeść. Przy stoliku obok nas siedział mężczyzna w średnim wieku. Miał na sobie okropny sweter. Czy ja już wcześniej go nie widziałam?
- Woohyun, wiem że to może dziwnie zabrzmieć, ale wydaje mi się, że ten facet za nami chodzi
- Który?- chłopak zaczął się rozglądać- O cholera..- zasłonił się ręką kiedy go zauważył.
- Znasz go?
- No można tak powiedzieć. To dziennikarz. A raczej menda, która łazi za nami i próbuje wychwytywać różne „nowinki” z naszego życia. Musimy go zgubić.- Hyunni nagle złapał mnie za rękę i ani się obejrzałam, wybiegliśmy z restauracji i skręciliśmy w jakąś uliczkę. Biegliśmy tak przez dłuższą chwilę.
- Chyba go zgubiliśmy- zatrzymał się i oparł o latarnię, starając się złapać oddech.-To co, dalej robimy zakupy, czy masz już dość?
- Zakupów nigdy nie mam dość. To jedyna rzecz przy której się nie męczę. Ale myślisz, że nie będzie nas szukał?
- Na pewno nas nie znajdzie, za szybko biegamy. Poza tym jest jeszcze jeden butik do którego koniecznie chcę cię zaprowadzić.- złapał mnie za rękę i ruszyliśmy dalej. Przez chwilę to było trochę dziwne, ale traktowałam go bardziej jak przyjaciółkę niż chłopaka, więc rozluźniłam się. Kiedy dotarliśmy na miejsce, przeraziłam się. Na wejściu wiedziałam już, że zostawię tutaj resztę moich oszczędności. Ciuchy były tak niesamowite, że aż chciało mi się płakać przez to, że nie stać mnie na nie wszystkie.
- Oppa, czemu mnie tutaj przyprowadziłeś dopiero teraz? Kupiłam już tyle rzeczy i wydałam prawie wszystkie pieniądze, a ubrania tutaj są po prostu obłędne.
- Skoro aż tak ci się podobają, to kupię ci coś.
- Słucham?
- No wiesz, taki prezent na powitanie w Korei. Ale pozwolisz mi wybrać tą rzecz. – uśmiechnął się radośnie i ruszył między wieszaki. Zrobiło mi się trochę niezręcznie.
Chłopak wybierał ciuchy i dawał je mi. Kiedy już obeszliśmy cały sklep, weszłam do przebieralni z wielką stertą, zza której nie było mnie widać. Powoli przymierzałam wszystkie kreacje i wychodziłam na zewnątrz, by je ocenił. Widać Woohyunowi bardzo spodobała się ta zabawa i komentowanie kolejnych strojów. Kiedy już wszystko przymierzyłam i się rozebrałam, nagle Hyunni wpadł do przymierzalni i szybko zasunął kotarę.
- Oppa co ty robisz?!- krzyknęłam
- Cicho- zatkał mi ręką buzię i przysunął do ściany- Jest tutaj ten dziennikarz. - Ściągnęłam jego dłoń z moich ust.
- To czemu tutaj wszedłeś?- szepnęłam- jak zobaczy, że w jednej przebieralni są dwie osoby..
- Jak niby zobaczy?
- Na dole przecież widać nasze nogi, kotara nie jest do ziemi.
- Faktycznie.. To szybko zmienię przymierzalnię- Chłopak chciał wyjść, ale się cofnął. Nawet nie zauważyłam kiedy złapał mnie i uniósł do góry w taki sposób, że plecami dotykałam ściany, a moje uda oplatały jego talię. Odruchowo, bojąc się że spadnę, położyłam mu ręce na szyi i przysunęłam się do niego. Spojrzałam mu głęboko w oczy. W ich odbiciu zobaczyłam siebie. Poczułam jak moje policzki się czerwieniom, a na ciele dostaję gęsiej skórki. Nie dość, że sama pozycja była krępująca, to jeszcze fakt, że byłam prawie naga wzmagał moje zażenowanie. Moje serce zatrzymało się na moment, kiedy poczułam na szyi przyspieszony oddech Woohyuna. Cisza robiła się co raz gęstsza, a ja za wszelką cenę starałam się nie patrzeć na usta chłopaka, bo czułam że jeżeli na nie spojrzę, to nie będę umiała się oprzeć pokusie i pocałuję go.
- Czy mogę..- wyrwał mnie z zamyślenia jego załamujący się głos- Spróbuję Cię inaczej złapać, bo mam wrażenie, że mi się wyślizgujesz.
- Przepraszam, jestem za ciężka?- No świetnie.. Ja tu myślę już o sprośnych rzeczach, a on biedy tylko marzy o tym żeby postawić mnie na ziemię bo jestem ciężka.. Masakra jakaś..
- Nie po prostu, źle cię złapałem.. Chcę, żeby było wygodniej.
Podrzucił mnie lekko i złapał za pośladki. Byłam jeszcze bliżej niego. Czułam jak teraz moje piersi opierają się o jego tors. Nasze nosy prawie się stykały. Jego mięśnie się napięły. Czas się zatrzymał.
Zastygłam w bezruchu. Nie wiem ile tak staliśmy.. Sekundę.. minutę.. godzinę.. wieczność.. ?
Przez krótki moment przemknęła mi tylko taka myśl.. Gdybym w takiej sytuacji znalazła się z SungYeolem, to na pewno bym tak nie czekała bezczynnie. Ta wizja wyrwała mnie z otępienia. Zeszłam z Woohyuna i odsunęłam się od niego, zasłaniając się rękoma. Opuściłam wzrok. Teraz to dopiero czułam się zażenowana. A chłopak dalej stał i wpatrywał się we mnie. Czy on chce coś zrobić? Spojrzałam na niego niepewnie. Jego twarz była czerwona, a usta miał lekko rozchylone, jakby chciał coś powiedzieć, ale nie mógł wydusić z siebie słowa. To sprawiło, że miałam wrażenie, jakby moje policzki wręcz płonęły. Tak nie mogło być. Przecież nie będziemy tak stać i się na siebie gapić.
- Oppa.. Wydaje mi się, że możesz już wyjść- wydusiłam z siebie.
- Yhym..- przytaknął tylko głową i grzecznie wyszedł.
Przez chwilę tak jeszcze stałam. Co to wgl było?! Mój oddech powoli się uspokajał. Ubrałam się i wyszłam z przymierzalni. Hyunni na mnie czekał, ale nie patrzył na mnie. Opuściliśmy sklep bez słowa, niczego nie kupując. W milczeniu.. Krok za krokiem kierowaliśmy się w stronę mojego domu. Cisza jakoś wyjątkowo mi nie przeszkadzała. Doszliśmy do mojego bloku.
- Widzimy się dzisiaj wieczorem..?- Zapytałam niepewnie
- Yhym- przytaknął nawet na mnie nie patrząc.
- To.. do zobaczenia..
Chciałam już odejść, kiedy poczułam jak złapał mnie za nadgarstek. Prąd przeszył całe moje ciało. Powoli odwróciłam się i spojrzałam na niego. W jego oczach było coś dziwnego.. Staliśmy przez chwilę patrząc się sobie w oczy po czym przemówił.
- Czy mógłbym cię wykorzystać?



________________________________________________________

Jestę Trolę xD

Co raz większa radość z pisania
Co raz głupsze pomysły...

Piszę dalej.. I ten dziwny moment kiedy opisuję coś z Yeolem i kulam się po łóżku i umieram ze śmiechu..
Nie mogę o nim pisać xD Za wiele dla mnie xD Pierwszy raz coś takiego mam, a to przecież nie jest mój pierwszy fick xD

Sue.. Dziękuję <3 

3 komentarze:

  1. JAHDGFDKASFJASKD co za feelsy! aaaaaaa! najlepsze, że też się cała spięłam podczas sceny w szatni! wyczuwam jakiś romans~ <3 Och Namu! :3
    też bym pewnie umierała pisząc takiego fika.
    łuuuuchuuuuu, 'do zobaczenia wieczorem' = impreza= GYU! :D
    i mi nie dziękuj, jestem dopingiem, żebyś nie straciła zapału, bo teraz to już ludzie na to czekają xD hwaiting!

    OdpowiedzUsuń
  2. omoomommomomomom
    Ty demonie! zła z Ciebie kobieta :)
    No ale fakt faktem rozdział świetny czekam na więcej!! Saranghae

    OdpowiedzUsuń
  3. Co to za rodział sadlkfhskjdhskjdhfsdm, wcale nie pogryzłam sobie warg z wrażenia. Nawet nie miałabym nic przeciwko takiej scenie z Namu, bo to było takie dslaijdlaksdj <3
    "- Czy mógłbym cię wykorzystać?" ehkem przemknęło mi tysiąc myśli odnośnie tego zdania. Jestem ciekawa czy trafiłam xDD
    TUTU PISZ DALEJ BO TO JEST DOBRE <3

    OdpowiedzUsuń