- Czy mógłbym Cię wykorzystać?
- Słucham?!!- Prawie krzyknęłam
- Nie.. Nie to miałem na myśli... Aish.. źle dobrałem słowa..- Woohyun zrobił się czerwony. Z frustracji poczochrał swoją czuprynę.
- Więc o co chodzi?- zapytałam niepewnie. Co on znowu kombinował?
- Jak teraz tak szliśmy, to wpadłem na taki pomysł.. Oczywiście do niczego nie będę cię zmuszał.
- No ja myślę..- Powiedziałam z przekąsem. Chciałam, żeby odrobinę się rozluźnił i w końcu wydusił to z siebie. Posłałam mu uśmiech, a on go odwzajemnił.
- No wiesz.. Teraz jak tak szliśmy to przyszło mi coś do głowy. Chodzi o Sungyeola..- Na dźwięk jego imienia przeszły mnie ciarki- Jego związek chyli się ku upadkowi i żeby nie cierpiał, kiedy Noona z nim zerwie, wcześniej znajdziemy mu dziewczynę która go w sobie rozkocha i wtedy nie będzie miał złamanego serca.
- Wydaje mi się, że z jego związkiem wszystko ok..
- Hmmm..? Skąd wiesz?
- Nie wiem.. po prostu widziałam ich przez przypadek razem i wydawali się być szczęśliwi. Sojin-shi wydaje się być dobrą kobietą.
- Tak, ale już ci chyba tłumaczyłem to w samolocie. Ona ma inne priorytety- Woohyun się poirytował i zaczął chodzić przede mną w tą i z powrotem- Wiem, że jest ona pierwszą miłością Yeola, dlatego się jej tak kurczowo trzyma i nie chce jej puścić, ale o pierwszej miłości należy zapomnieć. To jest związek, który go niszczy. On potrzebuje kogoś, z kim przeżyje młodość energicznie, żyjąc chwilą. Potrzebuje kogoś takiego jak ty, z którą będzie mógł żyć intensywnie. Już jesteście przyjaciółmi, więc...
- Oszalałeś?! Czy ty chcesz żebym odbiła SungYeola?! Zwariowałeś?!!- mój głos wręcz zaskrzypiał, kiedy się uniosłam. Czego on ode mnie wymagał?!
- Spokojnie, nie denerwuj się..
- Jak mam się nie denerwować, jak gadasz takie głupoty. Przecież on traktuje mnie jak koleżankę.. Ba, może nawet jak kolegę. Nie istnieję dla niego w kategorii "kobieta". On nie zwróci na mnie uwagi.
- Proszę cię, dasz radę. Po tym co się zdarzyło w przymierzalni wiem, że na pewno dasz sobie radę..
- Przecież nic się nie zdarzyło.. Ty mnie podniosłeś, ja nic nie zrobiłam.
- No niby tak, ale to sprawiłaś, że miałem ochotę cię pocałować.
- Słucham?
- I nie tylko pocałować..
- Oppa.. przestań się wygłupiać. Nie dam rady. On na prawdę jest zakochany w Sojin. Nie uda mi się..
- Słuchaj mnie uważnie. Nie doceniasz samej siebie. Nawet nie wiesz w jak prosty sposób możesz z nią wygrać.
- A może wcale nie chcę jej pokonać. Może nawet nie chcę w to grać.
- Chcesz chcesz- zaśmiał się chłopak- Wiem, że on ci się podoba. Chyba ślepy by tego nie zauważył. Kiedy powiedziałem ci o tym pomyśle, to nie przejęłaś się tym, że miałabyś uwieść Sungyeola, ale o to, że on jest zakochany w innej i nie dasz rady. To jeszcze potwierdziło moje domysły.
- Nie prawda, ja..
- Oj przestań się oszukiwać. - Złapał moją twarz w obie dłonie i patrząc mi głęboko w oczy uśmiechnął się- Lubisz go, a on lubi ciebie, tylko jeszcze do końca o tym nie wie, bo Sojin-noona przysłania mu tą świadomość.
- Ale ja nie chcę knuć żadnych intryg i odbierać go siłą.. Chcę, żeby sam do mnie przyszedł..- powiedziałam niepewnie, spuszczając wzrok.
- Ach.. jaka słodka jesteś- Woohyun poczochrał mi włosy- Nie będzie żadnych intryg.
- Więc jak go odbiję? To znaczy… no wiesz..?
- Używając swojej broni.
- Broni? To ja mam jakąś broń? <fajnie wiedzieć>
- Tak.. Młodość.
- Oppa chyba się za dużo dram naoglądałeś.
- Czemu ty mi przerywasz ciągle. Posłuchaj mnie przez chwilę. Moja teoria jest taka. Sojin to noona. Spokojna, kochana, ciepła, bezpieczna.. No generalnie zwyczajna i nudna. Wiesz jak Yeol spędza z nią czas? Spacery, kawiarnie albo siedzą w domu. Wow.. fascynujące i szalone życie 22latka- powiedział z przekąsem, wywracając oczami- Z drugiej strony mamy ciebie. Młodą i piękną dziewczynę. Puki co tylko przyjaciółkę, ale.. Jesteście ze sobą blisko, prawie każdy dzień spędzacie razem i dużo się śmiejecie. Od czasu kiedy się tu przeniosłaś jest o wiele pogodniejszy.. Wystarczy tylko zbliżenie.. Parę impulsów.. Napięcie.. chociażby taka sytuacja jak my mieliśmy dzisiaj w przebieralni. Wtedy poczuje coś, czego nie czół z Sojin- nooną i zauważy jakie życie z inną kobietą może być ciekawe i ekscytujące. Będzie mógł się pożegnać ze starą miłością, witając nową z otwartymi ramionami.
- Oppa.. –nie wiedziałam co powiedzieć.. ten człowiek mnie osłabia..- Po pierwsze, to brzmi trochę tak, jakbyś chciał żebym wskoczyła mu do łóżka. A po drugie, to skąd wiesz, że on czegoś takiego z nią nie czuje?
- Nie masz mu od razu do łóżka wskakiwać, za kogo ty mnie masz? To, że trochę cię wymacałem, nie znaczy, że jestem jakimś perwersem. Masz po prostu z nim gdzieś wyjść.. zrobić coś szalonego.. wiesz.. poczuć adrenalinę. No może ewentualnie go trochę podpuścić. Wtedy na pewno wygrasz. I wszyscy będą szczęśliwi.
- No dobrze, rozumiem. A to moje drugie pytanie?
- Aha, skąd wiem takie rzeczy? Wiesz.. kiedy pijemy i Yeol przesadzi, to wtedy nam wszystko mówi.
- Co na przykład?
- Że jego związek jest nudny, że nic się w nim nie dzieje. Brak mu spontaniczności. Że czasami czuje się z nią jak z matką.. Potem co prawda udaje, że tego nie pamięta i że niby go wkręcamy, ale na prawdę.. Za każdym razem mówi to samo.
- Więc myślisz, że odrobina szaleństwa, parę stworzonych razem ciekawych wspomnień i skinship wystarczą?
- Oczywiście! To jest SungYeol. Zadziałaj odrobinę i ani się obejrzysz jak będzie twój- Woohyun zaczął się dziko śmiać .
- Wszystko z Tobą w porządku?
- Tak.. Po prostu właśnie doszedłem do wniosku, że jestem geniuszem. Za moje dobre uczynki powinienem zostać mianowany świętym. Pomagam dwóm sercom odnaleźć się nawzajem. Jaki ja jestem szlachetny- chłopak wpadł w samo zachwyt.
- Nie przesadzaj Oppa..
- A co, może to nie jest dobry uczynek? Rezygnuję z dziewczyny dla przyjaciela. W tych czasach to prawie czyn bohaterski.
- Że niby ze mnie rezygnujesz dla Sungyeola?- Parsknęłam śmiechem, a twarz Hyunniego spoważniała. Podszedł do mnie blisko i złapał mnie delikatnie za brodę, sprawiając bym patrzyła mu w oczy.
- Gdyby nie to, że czujesz coś do niego i on do ciebie, to wierz mi.. Nie zostawiłbym Cię wtedy tak w tej przebieralni.-Pocałował mnie delikatnie w czoło. Poczułam jak się czerwienię. – Nie zapomnij się ładnie ubrać dziś wieczorem. Widzimy się o 11 w klubie Paradise.- uśmiechnął się i odszedł, zostawiając mnie z przyspieszonym biciem serca.
- Słucham?!!- Prawie krzyknęłam
- Nie.. Nie to miałem na myśli... Aish.. źle dobrałem słowa..- Woohyun zrobił się czerwony. Z frustracji poczochrał swoją czuprynę.
- Więc o co chodzi?- zapytałam niepewnie. Co on znowu kombinował?
- Jak teraz tak szliśmy, to wpadłem na taki pomysł.. Oczywiście do niczego nie będę cię zmuszał.
- No ja myślę..- Powiedziałam z przekąsem. Chciałam, żeby odrobinę się rozluźnił i w końcu wydusił to z siebie. Posłałam mu uśmiech, a on go odwzajemnił.
- No wiesz.. Teraz jak tak szliśmy to przyszło mi coś do głowy. Chodzi o Sungyeola..- Na dźwięk jego imienia przeszły mnie ciarki- Jego związek chyli się ku upadkowi i żeby nie cierpiał, kiedy Noona z nim zerwie, wcześniej znajdziemy mu dziewczynę która go w sobie rozkocha i wtedy nie będzie miał złamanego serca.
- Wydaje mi się, że z jego związkiem wszystko ok..
- Hmmm..? Skąd wiesz?
- Nie wiem.. po prostu widziałam ich przez przypadek razem i wydawali się być szczęśliwi. Sojin-shi wydaje się być dobrą kobietą.
- Tak, ale już ci chyba tłumaczyłem to w samolocie. Ona ma inne priorytety- Woohyun się poirytował i zaczął chodzić przede mną w tą i z powrotem- Wiem, że jest ona pierwszą miłością Yeola, dlatego się jej tak kurczowo trzyma i nie chce jej puścić, ale o pierwszej miłości należy zapomnieć. To jest związek, który go niszczy. On potrzebuje kogoś, z kim przeżyje młodość energicznie, żyjąc chwilą. Potrzebuje kogoś takiego jak ty, z którą będzie mógł żyć intensywnie. Już jesteście przyjaciółmi, więc...
- Oszalałeś?! Czy ty chcesz żebym odbiła SungYeola?! Zwariowałeś?!!- mój głos wręcz zaskrzypiał, kiedy się uniosłam. Czego on ode mnie wymagał?!
- Spokojnie, nie denerwuj się..
- Jak mam się nie denerwować, jak gadasz takie głupoty. Przecież on traktuje mnie jak koleżankę.. Ba, może nawet jak kolegę. Nie istnieję dla niego w kategorii "kobieta". On nie zwróci na mnie uwagi.
- Proszę cię, dasz radę. Po tym co się zdarzyło w przymierzalni wiem, że na pewno dasz sobie radę..
- Przecież nic się nie zdarzyło.. Ty mnie podniosłeś, ja nic nie zrobiłam.
- No niby tak, ale to sprawiłaś, że miałem ochotę cię pocałować.
- Słucham?
- I nie tylko pocałować..
- Oppa.. przestań się wygłupiać. Nie dam rady. On na prawdę jest zakochany w Sojin. Nie uda mi się..
- Słuchaj mnie uważnie. Nie doceniasz samej siebie. Nawet nie wiesz w jak prosty sposób możesz z nią wygrać.
- A może wcale nie chcę jej pokonać. Może nawet nie chcę w to grać.
- Chcesz chcesz- zaśmiał się chłopak- Wiem, że on ci się podoba. Chyba ślepy by tego nie zauważył. Kiedy powiedziałem ci o tym pomyśle, to nie przejęłaś się tym, że miałabyś uwieść Sungyeola, ale o to, że on jest zakochany w innej i nie dasz rady. To jeszcze potwierdziło moje domysły.
- Nie prawda, ja..
- Oj przestań się oszukiwać. - Złapał moją twarz w obie dłonie i patrząc mi głęboko w oczy uśmiechnął się- Lubisz go, a on lubi ciebie, tylko jeszcze do końca o tym nie wie, bo Sojin-noona przysłania mu tą świadomość.
- Ale ja nie chcę knuć żadnych intryg i odbierać go siłą.. Chcę, żeby sam do mnie przyszedł..- powiedziałam niepewnie, spuszczając wzrok.
- Ach.. jaka słodka jesteś- Woohyun poczochrał mi włosy- Nie będzie żadnych intryg.
- Więc jak go odbiję? To znaczy… no wiesz..?
- Używając swojej broni.
- Broni? To ja mam jakąś broń? <fajnie wiedzieć>
- Tak.. Młodość.
- Oppa chyba się za dużo dram naoglądałeś.
- Czemu ty mi przerywasz ciągle. Posłuchaj mnie przez chwilę. Moja teoria jest taka. Sojin to noona. Spokojna, kochana, ciepła, bezpieczna.. No generalnie zwyczajna i nudna. Wiesz jak Yeol spędza z nią czas? Spacery, kawiarnie albo siedzą w domu. Wow.. fascynujące i szalone życie 22latka- powiedział z przekąsem, wywracając oczami- Z drugiej strony mamy ciebie. Młodą i piękną dziewczynę. Puki co tylko przyjaciółkę, ale.. Jesteście ze sobą blisko, prawie każdy dzień spędzacie razem i dużo się śmiejecie. Od czasu kiedy się tu przeniosłaś jest o wiele pogodniejszy.. Wystarczy tylko zbliżenie.. Parę impulsów.. Napięcie.. chociażby taka sytuacja jak my mieliśmy dzisiaj w przebieralni. Wtedy poczuje coś, czego nie czół z Sojin- nooną i zauważy jakie życie z inną kobietą może być ciekawe i ekscytujące. Będzie mógł się pożegnać ze starą miłością, witając nową z otwartymi ramionami.
- Oppa.. –nie wiedziałam co powiedzieć.. ten człowiek mnie osłabia..- Po pierwsze, to brzmi trochę tak, jakbyś chciał żebym wskoczyła mu do łóżka. A po drugie, to skąd wiesz, że on czegoś takiego z nią nie czuje?
- Nie masz mu od razu do łóżka wskakiwać, za kogo ty mnie masz? To, że trochę cię wymacałem, nie znaczy, że jestem jakimś perwersem. Masz po prostu z nim gdzieś wyjść.. zrobić coś szalonego.. wiesz.. poczuć adrenalinę. No może ewentualnie go trochę podpuścić. Wtedy na pewno wygrasz. I wszyscy będą szczęśliwi.
- No dobrze, rozumiem. A to moje drugie pytanie?
- Aha, skąd wiem takie rzeczy? Wiesz.. kiedy pijemy i Yeol przesadzi, to wtedy nam wszystko mówi.
- Co na przykład?
- Że jego związek jest nudny, że nic się w nim nie dzieje. Brak mu spontaniczności. Że czasami czuje się z nią jak z matką.. Potem co prawda udaje, że tego nie pamięta i że niby go wkręcamy, ale na prawdę.. Za każdym razem mówi to samo.
- Więc myślisz, że odrobina szaleństwa, parę stworzonych razem ciekawych wspomnień i skinship wystarczą?
- Oczywiście! To jest SungYeol. Zadziałaj odrobinę i ani się obejrzysz jak będzie twój- Woohyun zaczął się dziko śmiać .
- Wszystko z Tobą w porządku?
- Tak.. Po prostu właśnie doszedłem do wniosku, że jestem geniuszem. Za moje dobre uczynki powinienem zostać mianowany świętym. Pomagam dwóm sercom odnaleźć się nawzajem. Jaki ja jestem szlachetny- chłopak wpadł w samo zachwyt.
- Nie przesadzaj Oppa..
- A co, może to nie jest dobry uczynek? Rezygnuję z dziewczyny dla przyjaciela. W tych czasach to prawie czyn bohaterski.
- Że niby ze mnie rezygnujesz dla Sungyeola?- Parsknęłam śmiechem, a twarz Hyunniego spoważniała. Podszedł do mnie blisko i złapał mnie delikatnie za brodę, sprawiając bym patrzyła mu w oczy.
- Gdyby nie to, że czujesz coś do niego i on do ciebie, to wierz mi.. Nie zostawiłbym Cię wtedy tak w tej przebieralni.-Pocałował mnie delikatnie w czoło. Poczułam jak się czerwienię. – Nie zapomnij się ładnie ubrać dziś wieczorem. Widzimy się o 11 w klubie Paradise.- uśmiechnął się i odszedł, zostawiając mnie z przyspieszonym biciem serca.
___________________________________________________________________________
200 wyświetleń <3 Wow.. ale przyznam.. presja rośnie.. Nie wiem, kto to czyta, a wszyscy wiedzą, że JA to piszę T__T Zanim wstawię moje wypociny, to milion razy je sprawdzę i przeczytam a i tak robię błędy T__T Ciekawa jestem co myślicie.. W sumie to boję się tego, co inni myślą o mnie jak to czytają >__< Takie dziwne.. no ale.. Frajdę sprawia mi pisanie tego :> Zwłaszcza, że juz doszłąm do takiego momentu w tej historii, że aż zacieszam kiedy ją piszę ^_^ Już wkrótce wrzucę resztę.. Tylko sprawdzę ją jeszcze jakieś 200 razy ;)
hasgdasgdfasjfhalskdfgf
OdpowiedzUsuńja ja mam pisać konstruktywne komentarze, jak takie cuda mi tu serwujesz? Namu! <3 jest taki zajebisty :D przez Ciebie zacznę na niego feelsować xD taki dobry przyjaciel *^^* hajgfajdfhfkkjd
I nie masz się czego wstydzić, wszyscy powinni wiedzieć że Ty to piszesz, bo jest świetne! ;) w ogóle wchodzę tu po 3 razy dziennie w oczekiwaniu na kolejne części xD
chcę do klubu Paradise! <3
umarłam
OdpowiedzUsuńumarłam
spadam bezwiednie w przepaść przepełnioną miliardem myśli...
właśnie dlatego kocham Namu <3 HYUNI I LOVE YOU
Czekaj czekaj...........................NAMU I TAKIE RADY no kierde idealne! <3 chodź na świętego się nie nadaje chyba że zrobią z niego świętego perwa XDDD
OdpowiedzUsuń