poniedziałek, 15 kwietnia 2013

7. Paradise

Dziękuję, że czytacie <3
Dziękuję, że inspirujecie ^_^

Mam nadzieję, że ten wpis wam się spodoba ^_^
Umierałam pisząc go xD

Wątek Gy specjalnie dla takiej jednej jego fanki ;)


_______________________________________________________________________



Wchodząc do klubu zastanawiałam się, jak ja ich znajdę pośród tego tłumu. Liczyłam na to, że może któryś z nich zauważy mnie pierwszy. Dym papierosów mieszał się z potem i oparami alkoholu. Parkiet był pełen skąpo ubranych dziewczyn. Cudem przecisnęłam się do baru i przy nim usiadłam. Wyciągnęłam telefon i chciałam napisać wiadomość do Woohyuna, kiedy poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu. Odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętego Hoye. Przywitał się i objął mnie mocno, jednocześnie podnosząc z krzesła. Miałam wrażenie, że chyba jest już trochę pijany. Przecież nie spóźniłam się aż tak dużo, żeby już zdążyli tak zabalować. Mówił coś do mnie, ale zupełnie go nie słyszałam. Muzyka była zbyt głośna. Chłopak sobie odpuścił, po porostu złapał mnie za rękę i gdzieś prowadził. Przeszliśmy obok parkietu, skręciliśmy w jakiś korytarz i mijaliśmy kolejne drzwi, aż w końcu weszliśmy do pomieszczenia, gdzie siedziała reszta Infinite.
- No nareszcie!- Krzyknął Sungjong na mój widok.- Pani spóźnialska
- Przepraszam, ale..
- Ty już się nie tłumacz tylko siadaj. Musisz nadrobić.. Będziesz piła karniaki.- Dongwoo złapał mnie za rękę i posadził obok siebie, a Woohyun nalał alkoholu do szklanki i podał mi ją z głupim uśmiechem.- Do dna!
- Chcecie mnie zabić?
- Nie gadaj tylko pij- Siedzący obok mnie Hoya przystawił mi tą szklankę do ust i wręcz wlał we mnie zawartość.
- Ok, już wypiłam.
- Jeszcze druga kolejka- zaczął się śmiać Myungsoo. Tak.. znęcanie się nade mną sprawiało mu wyjątkową radość.
- Nie no bez przesady, chcecie żeby nam tutaj padła- zaprotestował Sungyeol. Kiedy weszłam do pomieszczenia nie zauważyłam go, ale teraz nie widziałam nic prócz niego. Miał uroczo pokręcone włosy. Ubrany był w opięte czarne spodnie i błękitną koszulę, której dwa pierwsze guziki były rozpięte i odsłaniały jego obojczyk, który przykuł mój wzrok. Nie mogłam się powstrzymać, mogłabym wpatrywać się w niego bez końca. Zauważył to Gyu. Podszedł do niego i zapiął mu jeden z guzików.
- Nie obnażaj się tak, bo dziewczyna nie może się skupić.- Powiedział spoglądając w moją stronę z głupim uśmieszkiem. Już czułam jak się czerwienię. Miałam ochotę zapaść się pod ziemię.
- Nareszcie dostąpił cię ten zaszczyt i możesz poznać lidera Infinite- Sunggyu rzekł podchodząc do mnie i podał mi rękę- Miło cię poznać.
Kiedy mnie dotknął przeszedł mnie dreszcz. W rzeczywistości był jeszcze przystojniejszy, a otaczająca go aura strasznie mnie onieśmieliła. Sprawiał, że miałam takie dziwne uczucie w żołądku. Nie wiedziałam, czy mi się podoba, czy mnie przeraża. A może jedno i drugie?
- Zostaw ją i siadaj. Daj jej się spokojnie napić- Woohyun wkroczył do akcji. Chyba zauważył, moje zmieszanie. Jak on już dobrze mnie zna. Po dwóch szybko wypitych szklankach poczułam jak robi mi się ciepło, a pokój zdawał się przez chwilę wirować. Kiedy jednak przestał, poczułam się na prawdę dobrze. Rozmawialiśmy i śmialiśmy się, opróżniając kolejne szklanki. Któryś z nich wpadł w końcu na pomysł, żebyśmy poszli na parkiet. Tańczyliśmy niedaleko siebie w ścisku, pośród spoconych ludzi, którzy na nas wpadali. Dopiero, kiedy Dongwoo i Hoya robili coś w stylu dance battle, odrobinę się rozluźniło i mieliśmy własną przestrzeń, by tańczyć. Chłopacy świetnie się ruszali. Muzyka i rytm wydobywały się z ich każdego ruchu. Gdybym była trzeźwa, pewnie bym się krępowała, ale alkohol dodał mi odwagi i postanowiłam zaszaleć i pokazać im, że też potrafię tańczyć. W końcu parę lat chodziłam na zajęcia do szkoły tańca, czas w końcu przestać się wstydzić i pokazać swoje umiejętności. Przemknęłam koło Dongwoo i przyłączyłam się do nich. Widziałam zdziwioną minę Woohyna, kiedy powtarzałam dość skomplikowane kroki Howona. Ale nie przeszkadzał mi ich wzrok.. Przestałam myśleć, dałam porwać się muzyce i chwili.
Zmęczyłam się szybciej niż przypuszczałam. Zachciało mi się pić, więc poszłam do baru po sok. Wiedziałam, że jeżeli wypiję jeszcze odrobinę alkoholu, to stracę nad sobą kontrolę do reszty. Usiadłam i w spokoju wypiłam napój. Czułam jak moja głowa pulsuje, a po plecach spływa mi pot. Ale nie miało to większego znaczenia. Czułam się bardzo dobrze.
- Nie przypuszczałem, że potrafisz tak dobrze tańczyć- obok mnie usiadł SungYeol.
- Mam jeszcze parę ukrytych talentów, którymi mogę cię zaskoczyć.
- No proszę, a myślałem że znam Cię dobrze.
- Dlaczego tak uważasz? Przecież nie znasz mnie prawie wcale- wytknęłam do niego język
- Spędzamy ze sobą każdy dzień, więc wydaje mi się, że dobrze cię znam.
- Gdybyś mnie dobrze znał, wiedziałbyś że mi się podobasz.
- Słucham?- Nie wiem, czy nie dosłyszał czy tylko udawał..
- Mówiłam.. – zbliżyłam się do niego i powiedziałam mu na ucho-.. że gdybyś dobrze mnie znał, wiedziałbyś, że bardzo chcę z tobą zatańczyć i sam poprosiłbyś mnie do tańca, a nie siedział obok mnie i paplał- uśmiechnęłam się i puściłam do niego oczko. Serio.. co alkohol ze mną robi -.-‘’
- Ale ja nie mogę.. – wyglądał na zmieszanego- pamiętasz.. mam dziewczynę.
- Przecież ja chcę z Tobą tylko tańczyć. Czy to coś złego?
- No niby nie, ale..
- Nie ważne. Zapomnij.. Nie będę się prosić.- Zdenerwowana wstałam i odeszłam od baru. Byłam zła.. Czy ja proponowałam mu coś niemoralnego? Nie! Widocznie on nawet ze mną tańczyć nie chciał. Woohyun chyba się mylił.. Sungyeol nawet pijany był wierny Sojin.
Zrobiło mi się smutno, więc postanowiłam wyjść. Kierowałam się w stronę naszego pomieszczenia, żeby zabrać swoje rzeczy i się ulotnić. Przechodząc koło parkietu, zauważył mnie Gyu. Złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Nie miałam już ochoty tańczyć, więc odsunęłam się i chciałam dalej iść. Wtedy jego ręka oplotła moją talie i przysunął się do mnie blisko. Kontem oka zauważyłam, że Yeol nas obserwuje, więc wpadałam na pewien pomysł. Pokażę mu, co stracił. Tak zatańczę z Gyu, że będzie żałował, że nie jest na jego miejscu. Poddałam się więc muzyce i mojemu partnerowi. Poruszałam się w rytmie jego ciała. Rozluźnił uścisk, pozostawiając dłoń na moich plecach. To dziwne skrępowanie, które czułam w stosunku do Sunggyu zaczęło powoli znikać. Pierwsze zetknięcie bioder w tańcu, coraz śmielsze dotknięcia i coraz bardziej zachęcający uśmiech. Prowokowanie siebie nawzajem.. Nie wiem, czy to alkohol na mnie tak działał, czy on. Nie mogłam mu patrzeć w oczy, sprawiały że wzrastało we mnie dziwne pożądanie. Budził we mnie skrajnie emocje. Przestałam myśleć.. Dałam się ponieść chwili. Zarzuciłam mu ręce na szyję i jeszcze bardziej się do niego zbliżyłam. Nie było między nami wolnej przestrzeni. Czułam jak jedną z dłoni wplótł mi we włosy, a druga błądziła gdzieś po moich plecach. Opuszczał ją coraz niżej, dotykając biodra, a potem pośladków. Poczułam jak przeszedł mnie dreszcz. Zapragnęłam go pocałować, skosztować jego ust. Odsunęłam się odrobinę i spojrzałam mu w oczy. Ten wzrok doprowadzał mnie do szaleństwa. Delikatnie wplotłam palce w jego włosy i przysunęłam swoją twarz. Nasze nosy prawie się stykały. Widziałam, jak stróżka potu spływa mu po czole. Czułam jak jego oddech zrobił się ciężki. Chociaż.. może to był mój oddech? Przekręciłam odrobinę głowę i już zamierzałam go pocałować, kiedy poczułam mocne szarpnięcie. Ktoś złapał mnie za ramię i odciągnął od niego. Miałam przez chwilę zamknięte oczy, a wszystko tak szybko się działo, że dopiero w korytarzu prowadzącym do pomieszczenia, gdzie siedziałam z Infinite, zorientowałam się, że to SungYeol ciągnie za ramie. Przez alkohol nie zareagowałam od razu, ale kiedy odzyskałam świadomość, przystanęłam i wyrwałam się z uścisku chłopaka.
- Co ty robisz?!- Krzyknęłam na niego.
- To chyba ja się powinienem Ciebie o to zapytać.
- Słucham? Ja przecież tylko tańczyłam z Gyu.
- Tylko tańczyłaś? Wyglądało to trochę inaczej..
- Jak to niby wyglądało?
- Noo.. Wy..- chłopak się zmieszał odrobinę - Prawie się całowaliście.
- No i co z tego? Nie wolno nam? Z tego co wiem to ani on ani ja z nikim się nie spotykamy więc..
- Ale jesteś pijana- przerwał mi- Jutro będziesz tego żałować.
- A może wcale nie będę tego żałować.- odwróciłam się na pięcie i chciałam odejść, jednak Yeol nie odpuszczał. Zbiegł mi drogę i położył ręce na moich ramionach, patrząc mi w oczy.
- Daj już spokój.. Jesteś pijana, a poza tym to dopiero co go poznałaś. Serio chcesz, żeby to się tak potoczyło?- Powiedział z poważną miną, która sprawiła, że zaczęłam odczuwać poczucie winy. Ale i tak ciągle byłam na niego zła.
- Wiesz co- zaczęłam- wydaje mi się, że nam zazdrościsz..
- Zazdroszczę?- opuścił ręce i zaczął mi się przyglądać z ciekawością.
- Ja i Sunggyu jesteśmy wolni. Nie mamy żadnych zobowiązań. Możemy robić co chcemy. Możemy korzystać z chwili. Dać porwać się emocjom. Nawet jeśli dzisiaj się coś wydarzy, to nic nie zmieni. Jutro dalej będziemy wolni. Jeśli nam się spodoba, to może to powtórzymy. Nie wiem.. jeszcze nie spróbowałam.. i to dzięki Tobie. Rozumiem, że ty czegoś nie możesz robić, ale przy najmniej nie psuj zabawy innym.
Wyminęłam go i zaczęłam iść korytarzem w stronę parkietu. Trochę przesadziłam, ale nie mogłam powstrzymać tych wszystkich słów. Wiedziałam, że go to dotknie, ale to był jedyny sposób, żeby dał mi spokój i mnie puścił. Myliłam się. Sungyeol chwilę stał zszokowany moim zachowaniem, ale kiedy zobaczył, że się oddalam coraz bardziej, podbiegł do mnie, mocno chwycił za nadgarstek i bez pardonu zaczął mnie z powrotem ciągnąć do pomieszczenia. Próbowałam mu się wyrwać, jednak nie dało rady. Użył dużo większej siły niż wcześniej. Zdenerwował się.
- Puść mnie! To boli!- krzyczałam ale bez odzewu. Weszliśmy do pomieszczenia. Nikogo nie było. Yeol zamknął drzwi. Udawałam, że rozmasowuję nadgarstek i czekałam aż oddali się, bym mogła wyjść. Już w sumie zapomniałam, czemu tak bardzo chciałam się wydostać. Teraz chciałam wyjść tylko po to, by zrobić mu na złość. Odszedł kawałek. Moja szansa. Chwyciłam za klamkę, a on od razu zasłonił sobą drzwi. Odrobinę się szamotaliśmy i przepychaliśmy. Skończyło się na tym, że to ja stałam przyparta przez niego do drzwi.
- Aż tak bardzo chcesz do niego iść?!- krzyknął mi w twarz. Przestraszyłam się trochę, ale kiedy zobaczyłam jego oczy i ten ich blask, poczułam ciepło. To nie jest tak, że mi robił na złość. Może faktycznie się o mnie martwił? Był tak blisko mnie, że poczułam zapach jego perfum. Znowu one.. Zastanawiam się, czemu tak na mnie działają? Złość we mnie opadła. Wpatrywałam się w jego twarz pochyloną nade mną i nic innego się nie liczyło. Yeol po chwili spuścił wzrok i chciał się odsunąć. Nie mogłam na to pozwolić. Delikatnie chwyciłam go za kołnierz koszuli i przyciągnęłam z powrotem do siebie, tyle że dużo bliżej. Czułam jego oddech na swoich wargach. Dzieliły nas minimetry. Bałam się jednak pokonać ten dystans. Sungyeol tego strachu nie odczuwał i w jednej chwili zbliżył swoje usta do moich. Poczułam jego ciepłe i delikatne wargi, które sprawiły, że moje serce zatrzymało się na moment, a potem zaczęło bić z podwójnym przyspieszeniem. Zacisnęłam ręce na jego koszuli i odwzajemniłam pocałunek. Świat przestał istnieć. Liczyła się tylko ta chwila i nasz wspólny oddech.

12 komentarzy:

  1. dhfkjsdhfksdghjfhjgdsjhgflsdkgfjshadgf
    HASJGDJFJASDHGFHJSDAG
    adfhgasdhgfjhasdgfm
    na razie nie wycisnę z siebie nic więcej xF
    dsahjkjhfakfksdlfhkasdjhfashdfghjgfkljhdshfasdgfjhgsdhjg
    OMO! za! dużo! FEELSÓW!
    jutro przeczytam jeszcze raz (żeby się dobić) i sprodukuję coś lepszego
    LOB U! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. fdlksj higrg kdsjffhl............Tutu zabiłaś jadę do Korei po Yeola bo I need him right now! I dziękuje, poprawił mi się humor i zmniejszył stres dzięki temu fickowi <3 Lob u ale uduszę Cię w Krk za te feelsy z Yeolcią dslajdlksdalkj

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę T_T te sytuacje w klubie są takie prawdziwe i tak dobrze mi znane *^^* karniaki najlepsze! :D i Yeol, który nie chce zatańczyć, bo ma dziewczynę, no bez przesady, czy taniec to coś tak złego? nigdy tego nie zrozumiem... i najlepsze! Gyu! ogień! <3 aaaaaaaaa~! serio, tak mi serce wali! nie żeby coś, ale takie sytuacje są... mrah xD jaki to smutek, że ostatnio w klubach takich ludzi nie ma T_T i Yeoluuuu! w końcu do Ciebie dociera :D ale coś mam przeczucie, że następnego dnia może udawać, że nic się nie wydarzyło -.- nie rób tego Yeol! idź za ciosem! :D
    mam nadzieję, że jestem tą fanką Gyu ~<3 teraz jeszcze bardziej spazmuje!
    TuTu, dziękuję że to piszesz <3 przyłączam się do Ae, z Krk nie wrócisz w jednym kawałku xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No myślałam, że nas tak będziesz przetrzymywac w tej przebieralni z Woohyunem wieczność XD Jaki Gyu *___* Chyba bym zagryzła Yeola jakby mnie zabrał z takiego parkietu XD ale odrobinę mi się nastrój rozstroił jak przeczytałam "Odsunęłam się odrobinę i spojrzałam mu w oczy. Ten wzrok doprowadzał mnie do szaleństwa." i pomyślałam - jakie oczy?! XD Duzo weny na kolejne odc.! i więcej Howona! :D

      Usuń
    2. hahahaha xD Joga! dokładnie to samo miałam, gdy czytałam o oczach Gyu <3 love po prostu! :D

      Usuń
  4. ooooo jaaaa!!!!!!!
    umarłam
    GYU <3 <3
    za mało Woohyuna <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Woohyun miał już swój part! czas na Hoye! XD Ja tam już go widzę w jakiejś akcji prysznicowej, ew. basen :D

    OdpowiedzUsuń
  6. omomooommoo kobieto jesteś szatan!!
    Gyu!!!bhhjdsvbkzlhxabdfbbsdop

    OdpowiedzUsuń
  7. kiedy kolejna część ?;;;;

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahha Tutu ile ty masz fanow teraz XD wgl zajebisty ten fick <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepraszam, że się nie skupię na tym, co ważne, ale...


    KIM SUNGGYU..........1!!!!!!!!!!!!!!!!!!11!!

    OdpowiedzUsuń