środa, 24 kwietnia 2013

9. Wyznania


Najdłuższa notka, jaką napisałam.
Cały dzień nad nią siedziałam xD
Co ja przeżywałam pisząc to...
wjhefukwqhkfwejief <3
Yeol~~~~~~ <3 <3 <3


Dziękuję, że czytacie <3
Mam nadzieję, że nie będziecie rozczarowani :3 

____________________________________________________________________



Obudziłam się rano z bólem głowy. Leżałam w łóżku we wczorajszych ciuchach i w makijażu z okropnym kacem. Jak dobrze, że była niedziela. Nie byłabym w stanie iść dzisiaj na uczelnię. Już samo to, że musiałam iść po wodę do kuchni było dla mnie wyzwaniem. Nie bardzo pamiętałam co zdarzyło się wczoraj w klubie. Widziałam tylko krótkie urywki. Najgorsze było to, że w ogóle nie pamiętałam, jak trafiłam z powrotem do domu. Miałam złe przeczucie, więc starałam się o tym wszystkim nie myśleć. Zrobiłam sobie gorącą kąpiel z bąbelkami i przestałam się zadręczać. Kiedy tak leżałam w wannie, zobaczyłam na moim nadgarstku odciśnięte ślady po czyimś uścisku. Czyim? Ostatnią rzeczą jaką pamiętam było to, że tańczyłam z Gyu i.. Czy ja go pocałowałam?! Chyba chciałam, ale.. Nie.. Na pewno tego nie zrobiłam. Wzięłam głęboki wdech i zanurzyłam się cała pod wodą. Przed oczami mignął mi kolejny urywek z wczorajszego wieczoru. Sungyeol, który na mnie gdzieś ciągnął za rękę, a potem na mnie krzyczał. Co się wczoraj dokładnie wydarzyło? Muszę się koniecznie dowiedzieć, bo nie daje mi to spokoju. Wyszłam z wanny i poszłam po telefon. Szukałam go po całym mieszkaniu, ale nigdzie nie mogłam go znaleźć. No świetnie. Jeszcze tylko tego by brakowało, żebym zgubiła komórkę. No cóż.. Muszę poczekać do jutra, aż zobaczę się z Hyunim i on mi wszystko opowie.
Położyłam się znowu spać. Nic więcej sobie nie przypomniałam. Miałam tylko bardzo dziwny sen. To był bardzo przyjemny sen. Całowałam się w nim z Sungyeolem, a potem zasnęłam w jego ramionach. To było takie realne.. Co prawda w pewnym momencie Yeol zmienił się w Woohyuna, a to było naprawdę dziwne..

Szłam niepewnie na uczelnię licząc na to, że pierwszą osobą, na którą się natknę będzie Woohyun i opowie mi wszystko, co zdarzyło się w klubie. Ominęłam moją klasę szerokim łukiem i kierowałam się do sali, w której miał mieć zajęcia. Zajrzałam do pomieszczenia. Nie było go jeszcze. Postanowiłam więc zaczekać na holu. Oparłam się o ścianę. Stałam tak przez chwilę. Poczułam w żołądku dziwny ścisk, zdenerwowanie. Jakbym czekała na chłopaka, a nie na przyjaciela.. Dziwne.. To pewnie przez ten chory sen..
Zobaczyłam jak wchodzi po schodach i kieruje się w moją stronę. Uczucie się tylko wzmogło. Dlaczego? Podeszłam do niego niepewnie. Wydawał się być nieobecny i trochę smutny.
- Cześć- uśmiechnęłam się , ale on nawet na mnie nie spojrzał, tylko szedł dalej.- Ej.. coś się stało?- zabiegłam mu drogę, sprawiając by się zatrzymał.
- Zostaw mnie.
- Czemu? Co się stało?
- Zostaw mnie. Nie chcę z Tobą rozmawiać.- powiedział smutnym głosem, po czym zniknął za drzwiami klasy.

 SZOK. Co się stało? Dlaczego? Co się zdarzyło w tym klubie, że Hyunni tak się zachowywał? Nie rozumiem..! Co ja zrobiłam, skoro nie chciał ze mną rozmawiać? Nawet na mnie nie patrzył!
Pobiegłam na swoje zajęcia. Wpadłam do klasy, nie zwracając uwagi na profesora, który sprawdzał właśnie obecność. Podeszłam do Sungyeola, złapałam go za rękę i wyprowadziłam z klasy. Wydawał się być zadowolony tym, co właśnie zrobiłam. Musiałam z nim jak najszybciej pogadać, o tym co się stało. Skoro Woohyun był na mnie zły, to w sumie tylko Yeol mógł mi powiedzieć co się wydarzyło. Z resztą Infinite nie miałam aż tak dobrych kontaktów jak z nimi.
- Przepraszam, że tak cię wyciągnęłam.. Ale muszę wiedzieć, co się stało w tym klubie. Nie mogę dłużej czekać, bo zwariuję.
- Jak to? Nie pamiętasz co się wtedy wydarzyło?- posmutniał. Rany.. serio.. Co ja nawyrabiałam?!
- Pamiętam, ale nie wszystko. Możesz mi powiedzieć czemu Woohyun jest na mnie zły?
- Woohyun jest na ciebie zły?
- Myślałam, że wiesz i powiesz mi dlaczego..
- Niestety.. nie wiem czemu taki jest. Z tego co wiem, to odwiózł Cię do domu. To wszystko.
- On odwiózł mnie do domu? To wszystko? Czyli nic się nie stało? Nic nie zrobiłam? Nie pokłóciliśmy się?
- Nie wiem..
- To kto może wiedzieć?- ta sytuacja była irytująca- No nic.. To idę poszukać Dongwoo albo Sungjonga. Są o tej godzinie w bibliotece, prawda? Może oni coś wiedzą..- odwróciłam się i już chciałam iść, kiedy Yeol mnie zatrzymał.
- A ja cię nie obchodzę?
- Słucham?
- Całowaliśmy się. To nic dla Ciebie nie znaczy? Będziesz udawała, że nie pamiętasz? Albo, że nic się nie stało?- byłam w szoku. Jego ton był tak poważny, jak nigdy wcześniej. Nie wiedziałam, jak się zachować.
- Czyli to jednak nie był sen..- wyszeptałam. Co ja mam teraz powiedzieć?- Przepraszam.. Nie powinnam Cię całować. Przepraszam.. Byłam pijana. Nie za bardzo pamiętam co się działo.. To moja wina. Wiem, że masz dziewczynę i.. - Yeol perfidnie mnie wyśmiał
- Skończ i nie pogrążaj się bardziej.
- Słucham?- O co mu chodzi?
- Nie ważne.. Idź.. biegnij do nich dowiedzieć się czegoś o Woohyunie- powiedział drwiącym głosem- Po drodze wstąp do Gyu. Na pewno się za Tobą już stęsknił. – Wszedł do klasy i trzasnął za sobą drzwiami.
Co się stało z Tym światem? Co ja najlepszego narobiłam w tym klubie, że wszyscy są na mnie źli? Co ja mam teraz robić? Zdenerwowałam się. 
Nagle poczułam ostry ból brzucha. No nie.. Nie teraz. Zupełnie zapomniałam przez to wszystko.. Który dzisiaj jest? Szlak by to trafił. Zapomniałam, że mam dostać okres, a nie wzięłam ze sobą podpasek ani tabletek przeciwbólowych. Moje miesiączki są wyjątkowo bolesne, więc za chwilę będę się zwijała z bólu. Muszę szybko iść do pielęgniarki. 
Doczłapałam się na drugie piętro do jej gabinetu i wyjaśniłam sytuację. Zostałam zwolniona z zajęć i wróciłam do domu. Ledwo co do niego doszłam. Wzięłam ciepły prysznic, zażyłam leki i położyłam się do łóżka. Jedyne czego teraz chciałam to leżeć pod kołdrą i spać.

Obudziło mnie głośne pukanie do drzwi. Za oknem było już ciemno. Spałam aż tak długo? Miałam wrażenie, że ktoś próbuje wręcz wedrzeć się do mieszkania. Wstałam powoli i poszłam otworzyć. Przekręciłam klucze w zamku i jak huragan, do pomieszczenia wpadł SungYeol. Oddychał ciężko, a jego oczy były zaczerwienione. Położył dłonie na moich ramiona i przyglądał mi się badawczo z przejętą miną.  Przestraszyłam się.
- Nic ci nie jest? Co się stało? Coś cię boli? Wszystko w porządku? Dobrze się czujesz? – zbombardował mnie pytaniami.
- Co ty tutaj robisz?
- Słyszałem, że byłaś u pielęgniarki, bo źle się poczułaś i zostałaś zwolniona z zajęć. Dzwoniłem do ciebie milion razy, ale nie odbierałaś i przestraszyłem się, że coś ci się stało.- przyłożył rękę do mojego czoła, żeby sprawdzić temperaturę- Lepiej się już czujesz?
- Yhymm..- Przytaknęłam. Poczułam jak moje policzki się czerwienią. Martwił się o mnie. To sprawiło, że poczułam motylki w żołądku i uśmiechnęłam się.
- Zdaje się, że nie masz gorączki.
- Bolał mnie brzuch, ale wzięłam tabletki i przespałam cały dzień. Teraz jest już lepiej. Nie mogłam odebrać telefonu, bo zgubiłam go. Przepraszam za to, że cię wystraszyłam.
- Zasłużyłem sobie na to. Nie powinienem był krzyczeć na ciebie rano. Przepraszam.. Zdaje się, że byłem trochę zazdrosny.- Uśmiechnął się, ściągnął buty i wszedł do pokoju.- Napijemy się herbaty?
- Tak.. Już robię.
- Nie.. Powiedz mi tylko gdzie co jest, a ja ją zaparzę.

 Yeol krzątał się po kuchni. Podobał mi się ten widok. Jego uśmiechnięta twarz sprawiała, że czułam ciepło w sercu. Był tutaj bo się o mnie martwił. Nie był obojętny w stosunku do mnie. Nie był już na mnie zły, tak jak rano. Poszliśmy do pokoju i usiedliśmy na moim łóżku, które głośno zaskrzypiało. Oboje zaczęliśmy się śmiać.
- SungYeol.. Mogę cię o coś zapytać?
- Pytaj.
- Dzisiaj rano.. Byłeś zdenerwowany przez to, co zrobiłam w klubie?
- Co masz na myśli?
- Byłeś zły przez to, że cię pocałowałam?
- Nie. To zupełnie nie tak..
- Jak to, przecież mówiłeś, że się całowaliśmy?
- Tak, ale w zasadzie to ja ciebie pocałowałem.
- Ty? Ale przecież..
- Tak. To nie była twoja wina. To ja powinienem Cię przeprosić. Nie mogłem się powstrzymać..- wziął głęboki oddech- Odkąd cię poznałem coś się zmieniło. Bardzo Cię polubiłem. Kiedy byliśmy tak blisko siebie, po prostu coś kazało mi cię pocałować. Wiem, że nie powinienem, ale nie żałuję tego. Dzisiaj rano byłem zły bo zachowywałaś się jakby nic się nie stało. Wkurzyłem się. Na dodatek interesowało cię tylko to, czemu Woohyun jest na ciebie zły. Poczułem się zazdrosny. Zabolało mnie to, dlatego na ciebie nakrzyczałem. Przepraszam.. Nie rozumiem, czemu tak się zachowałem. Nie rozumiem, co się ze mną dzieje. Nigdy się tak nie czułem. - zasłonił rękoma twarz.
- To nie tak, że udawałam, że nic się nie stało. Po prostu wydawało mi się, że to był sen. Bo jak to możliwe, że coś o czym marzyłeś, coś nierealnego może się od tak spełnić..- odwróciłam się przodem do niego, odsłoniłam mu twarz i spojrzałam głęboko w oczy. To jedyny moment bym mogła mu powiedzieć, co do niego czuję.- Lubię Cię. Lubię cię bardziej niż powinnam. Wiem, że Ty kochasz Sojin.. Nie zamierzam cię uwodzić, czy też psuć twojego związku. Wystarczy mi to, że jesteś moim przyjacielem. A to co się zdarzyło w klubie.. Dziękuję za to. To był mój pierwszy pocałunek. Cieszę się, że oddałam go właśnie Tobie. To bardzo dla mnie cenne.. Więc nie przepraszaj. Nie oczekuję niczego od ciebie, więc nie krępuj się.- uśmiechnęłam się i odwróciłam głowę. Czułam, że za chwilę się rozpłaczę. Nie chciałam mu tego pokazywać.- Nie oczekuję niczego od Ciebie. Bądźmy dalej przyjaciółmi. Nie dręcz się i zapomnij jeśli chcesz, ale nie przepraszaj.. Nie mów, że żałujesz, albo, że to był błąd. Pozwól mi się tym cieszyć..
- Ale to zupełnie nie tak..
- Hmm?
- Nie żałuję tego. Nie chcę o tym zapomnieć..- złapał moją dłoń. Poczułam jak jego chłodne palce przesuwają się po jej wierzchu. Nie powinien tak robić, jeśli chce, żebym siedziała spokojnie..- Nie musisz martwić się o mój związek. On już od dawna nie istnieje.
- Jak to? Zerwaliście ze sobą?
- Już od jakiegoś czasu nasz związek był tylko fikcją. Byliśmy ze sobą z przyzwyczajenia. W dniu, w którym się spotkaliśmy.. Wtedy w samolocie. Byłem strasznie wściekły, bo dowiedziałem się, że jej rodzina zaaranżowała dla niej małżeństwo. Starszy facet, lekarz, bogaty, z dobrej rodziny.. Noona zgodziła się. Wychodzi wkrótce za mąż. Przyznaję.. Ulżyło mi trochę, bo nie wiedziałem przyszłości dla naszego związku. Ale mimo to, kurczowo się jej trzymałem. Chciałem usilnie udowodnić wszystkim to, że pierwsza miłość może trwać wiecznie, że nie przemija. Wtedy pojawiłaś się Ty. Mogłem się z Tobą kłócić i wygłupiać. Zaprzyjaźniliśmy się. Stałaś się wszystkim. Samo to, że byłaś przy mnie sprawiało, że czułem się szczęśliwy. Nie wiem, w którym momencie dokładnie, zacząłem czuć do Ciebie coś więcej, niż tylko przyjaźń.- Spojrzał mi głęboko w oczy- To nie tak, że traktuję cię jak pocieszenie po Sojin. Nie chcę, żeby tak to wyglądało, dlatego trochę się ociągałem.. Nie wiedziałem jak ci to wszystko powiedzieć.. Nie chciałem, żebyś mnie źle zrozumiała..- trochę się zaplątał.. nie wiedziałam za bardzo o co mu chodzi
- Sungyeol.. Możesz mówić trochę jaśniej? Zupełnie nie rozumiem..- szybko i delikatnie mnie pocałował. Oddychaj.. ODDYCHAJ!!!
- Bardzo Cię lubię. Nawet bardziej niż bardzo- uśmiechnął się promiennie. Zaczęło mi się robić gorąco. TLENU!- Wiem, że to niespodziewane. Wiem, że to za szybko.. Ale w miłości najważniejsze jest wyczucie czasu. Jeżeli teraz Ci nie wyznam swoich uczuć, mogę przegapić ten właściwy moment, a potem ktoś może sprzątnąć mi ciebie sprzed nosa. Nie chciałbym tego. A skoro Ty czujesz do mnie to samo, to..
- Jak facet może tyle gadać? Czyny nie słowa!- wyrwało mi się..
 Boże powiedziałam to na głos? =__= IDIOTKO! Yeol był w szoku.. wpatrywał się tylko we mnie, nie wiedząc co ma zrobić. Rany.. gorzej być nie może >__< I jak tu wyjść z tej niezręcznej sytuacji? Tylko jedno przychodziło mi do głowy. Zbliżyłam się do niego i pocałowałam go.. w policzek. Chłopak zaczął się śmiać. FAIL na całej linii >___< Czułam jak robię się czerwona. Położyłam się na łóżku i z zażenowania przykryłam głowę poduszką. On ciągle się śmiał. LET ME DIE RIGHT NOW!!!!
- Nie wiedziałem, że jesteś taka niecierpliwa.- powiedział ciągle się śmiejąc
- Przestań już..
- Przestanę, jak się odsłonisz.
- Nie zrobię tego, jeśli nie przestaniesz.
- Zdejmuj tą poduszkę.- zaczął mi ją wyrywać, ale ja chwyciłam ją mocniej
- Zostaw!
Zaczęliśmy się szamotać, łaskotać i przepychać. Śmialiśmy się głośno, a łóżko tak skrzypiało, jakby miało się za chwilę zarwać. W końcu w ruch poszły poduszki. Tak wariowaliśmy, że jedna z nich się porwała i byliśmy cali w pierzu. Zmęczyliśmy się tymi wygłupami.
Yeol leżał na mnie ciężko oddychając.Nasze nogi były splecione. Moje serce biło jak szalone. Był tak blisko mnie, że czułam, że równie szybko bije i jego.  Kiedy jego oddech się wyrównał, zbliżył swoją twarz do mojej i delikatnie mnie pocałował. Powtórzył to parę razy. Na prawdę byłam niecierpliwa. Wplotłam palce w jego czuprynę, pełną piór, przyciągnęłam do siebie bliżej i pocałowałam go namiętnie. Jego delikatne usta przyprawiały mnie o dreszcze. Czułam jak zapadam się w pościeli pod ciężarem jego ciała napierającego na mnie. Dziwny ścisk w żołądku. Impulsy, które sprawiały, że chciałam go tylko bardziej i bardziej. Dłonie Sungyeola zaczęły błądzić po moim ciele. Płomień pożądania powoli rozlewał się po całym moim ciele. Zaczął wsuwać swoją rękę pod moja bluzkę. Zadrżałam gdy poczułam jego zimną dłoń na moim brzuchu, a potem na.. STOP! Złapałam go za nadgarstek, by go zatrzymać. Przestałam go całować i odsunęłam się odrobinę.
- Nie chcesz.. no wiesz..? - Wyglądał na zdezorientowanego.
- Chcę tylko..
- Za szybko?
- Nie, nie o to chodzi..
- Mam zgasić światło?
- Sungyeol!
- No co?
- Nie możemy!
- Ale dlaczego? Mam zabezpieczenie- usiadł obok mnie i wyciągnął z kieszeni prezerwatywę. Jego głupi wyraz twarzy sprawił, że miałam ochotę zrobić facepalm. Powstrzymałam się jednak
- Nie możemy się kochać, bo mam okres!
- Serio?- zapytał z rozczarowaniem w głosie- Czy może próbujesz się wykręcić, bo się boisz?
- Wierz mi, nie zamierzam się z tego wykręcać. Niczego chyba tak bardzo nie pragnę jak tego.
- To w czym problem?- Yeol położył się znowu na mnie- Chyba nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby uprawiać seks podczas miesiączki?- zaczął całować mnie po szyi. Jak ja mam go od siebie odsunąć, skoro tak bardzo mi się to podoba?
- Nie chcę przeżyć swojego pierwszego razu, kiedy mam okres.
Przestał mnie całować i spojrzał mi w oczy.
- Jesteś dziewicą?- co to za głupi uśmieszek na jego twarzy?
- Ymm..- kiwnęłam tylko głową. Czemu się zawstydziłam?
- Mówisz serio?- uśmiechał się co raz bardziej. Nie mogłam tego znieść. Odsunęłam go i usiadłam na brzegu łóżka.
- Skoro wtedy w klubie, to był mój pierwszy pocałunek, to jak myślisz?- wyrzuciłam z siebie jednym tchem. Poczułam jak siada za mną i czule mnie przytula. Jego ciepłe ramiona wokół mnie były niczym puch. Rozluźniłam się. Było mi bardzo przyjemnie.
- Dziękuję..- szepnął mi do ucha.
- Za co?
- Za to, że czekałaś właśnie na mnie.
Siedzieliśmy tak przez dłuższą chwilę. Poczuliśmy się senni. Pozwoliłam mu spać ze mną. Nie chciałam, żeby sobie poszedł.. Nie chciałam żeby puszczał mnie nawet na moment. Chciałam już zawsze zasypiać w jego ramionach.

Kiedy rano się obudziłam.. nie było go. Przestraszyłam się, że to wszystko, to był tylko sen. Łzy napłynęły mi do oczu. Usłyszałam wtedy, jak coś spadło w kuchni. Szybko tam pobiegłam. Sungyeol krzątał się szykując śniadanie. Panował totalny bałagan i nieład, a on cały był ubrudzony.
- Przepraszam, obudziłem cię?- uśmiechnął się uroczo. Podeszłam i przytuliłam się do niego. – Ej.. będziesz cała brudna.
- Nie było cię, jak się obudziłam..
- Przestraszyłaś się? Myślałaś, że wyjdę i się z Tobą nie pożegnam głuptasie? – pocałował mnie w czubek głowy.
- Przestraszyłam się, że to wszystko to był tylko sen..
Yeol odsunął się i uśmiechnął promiennie, patrząc mi w oczy. Pocałował mnie w czoło. W jeden policzek, a potem w drugi. W końcu pocałował mnie w usta krótko, ale intensywnie.
- Czy muszę jeszcze jakoś udowodnić ci, że to nie był sen?
- Możesz zrobić to jeszcze raz- uśmiechnęłam się, a on znowu mnie pocałował. Potem wrócił do gotowania. Stanęłam obok i przyglądałam mu się z radością. Moje serce fruwało gdzieś pod sufitem.
- Jesteś niemożliwa, wiesz?
- Hmm? Czemu?
- Nic dziwnego, że nie słyszałaś jak do ciebie dzwoniłem- podał mi mój telefon
- Gdzie go znalazłeś?
- Gdzieś, gdzie pewnie nigdy byś go nie szukała.
- Gdzie był?
- W lodówce.
- Naprawdę?
- Tak!- zaczął się śmiać- Leżał zaraz koło solniczki. Serio.. W Polsce trzymacie takie rzeczy w lodówce?
- Przestań się śmiać! Czasami zdarzy mi się.. przez zapomnienie..
- Przez roztrzepanie..
- Jak cały czas zaprzątał mi ktoś myśli, to jak miałam myśleć racjonalnie?
- Kto był taki okropny? Znam go?
- No nie wiem.. jest paru takich
- Ej..- rzucił we mnie ręcznikiem- Nawet tak nie żartuj. Od teraz ja jestem jedynym facetem, o którym możesz myśleć.
Podobało mi się to, co powiedział. Nawet bardzo. W zasadzie nie musiał tego mówić, bo już od dawna moje myśli należały tylko do niego. Kiedy Yeol dokańczał robić śniadanie, postanowiłam sprawdzić telefon. Ponad dwieście połączeń nieodebranych?! Dziewięćdziesiąt z wczoraj od Sungyeola, a reszta od.. Woohyuna? Wydzwaniał do mnie w niedzielę? Są też wiadomości..

Przepraszam.. Nie chciałem..
Wiem, że mówiłem, że zrezygnuję z Ciebie dla SungYeola, ale nie potrafię.. To uczucie jest zbyt silne. Nie chcę z nim walczyć. Chcę Ciebie. Kiedy Cię pocałowałem.. Kiedy odwzajemniłaś pocałunek.. Kiedy leżeliśmy w łóżku.. Wtedy to zrozumiałem. Chcę tylko Ciebie. Wiem, że Twoje serce należy do innego, ale pozwól mi.. pozwól mi zawalczyć o nie. Spotkajmy się wieczorem w parku, koło uczelni. Porozmawiajmy. Nie karzę ci od razu akceptować mojego uczucia.. Chcę Cię po prostu zobaczyć.

Co to ma być?!!! Ja i Woohyun?!! Po tej imprezie?!! Co tu się działo?!! Dlaczego… ? Czy ja z nim..? NIEMOŻLIWE!!! 
Jest jeszcze jedna wiadomość
..

Jest mi przykro.. Nie zjawiłaś się.. Nie odbierasz telefonu.. Myślałem, że przyjdziesz chociaż przez wzgląd na to, że jesteśmy przyjaciółmi.. Moje serce boli. Nie wiem czemu tak jest. Nie chcesz mojego uczucia? Nie chcesz, żebym walczył? Nie chcesz mnie widzieć?
Dobrze.. Skoro tego pragniesz..

Będzie lepiej, jeżeli przez jakiś czas nie będziemy ze sobą rozmawiać.Nie będziemy się spotykać. Moje serce za bardzo boli..

Woohyun.. czemu?

Czy to naprawdę nie mogę być ja?

Odbierz ten cholerny telefon!!!

Tak bardzo chcę usłyszeć Twój głos.. 

Zaraz oszaleję.. 


- Śniadanie gotowe!- zabrzmiał głos Yeola, wyrywając mnie z otępienia. Moje policzki były mokre od łez. Pobiegłam do łazienki, żeby nie zauważył, że płakałam.
W mojej głowie kołatały się miliony myśli.. Co się stało?
Woohyun..
Moje serce boli..
Co ja mam teraz zrobić?


_____________________________________________________________________

Hue hue hue xD

Brawo dla tych, co wytrwali i przeczytali całość xD 
Przepraszam za błędy :) 

Wstydzę się to wstawiać tutaj bo wszyscy wiedzą, że ja to pisze xD 


i wgl to 

NIE DAWAJCIE LINKA AJUMMIE!!!!!

dziękuję <3 


I LOB U <3 


6 komentarzy:

  1. adskjdsgfdhkjdf Tutu spłoń really! Dość że całość taka nie do ogarnięcia to się nabawiłam choroby sierocej a koniec rodziału miałam zły w oczach.... pisz pisz <3 ja tego teraz potrzebuje jak tlenu

    Zabijesz kiedyś chodinga wiesz? T T ale Ci wybaczam

    OdpowiedzUsuń
  2. adjggjhsdasjhdfaskjhgfas!
    przez połowę rozdziału miałam dreszcze! <3 shisusie! jesteś niesamowita!
    Yeol~ Ty perwersie! <3
    i Woohyun T_T biedny... jejku jak mi go szkoda teraz :c oby się ułożyło!
    TuTu- dzięki <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale mam feelsy tak ja czytajac cos o yeolu xD

    OdpowiedzUsuń
  4. aaaaa! nie spodziewałam się tak szybko nowej części ^^
    oczywiście standardowo part z Gyu moim ulubionym XD
    "Po drodze wstąp do Gyu. Na pewno się za Tobą już stęsknił" <3 ojjj na pewno XD
    biedny Namu... ale takiego niecierpliwego Yeola to się nie spodziewałam hahaha XD
    Jak to rywal na horyzoncie dobrze działa :D

    OdpowiedzUsuń
  5. dlaczego to musi być ona? Czemu nie możesz mnie kochać ? Hyuni !!!! ja Ciebie zawsze i wszędzie.

    ....
    moje biedactwo :(

    OdpowiedzUsuń
  6. perfekcja ;o; <3 biedny Woo ;;;

    OdpowiedzUsuń