Poniedziałek. Pierwszy dzień na uczelni.
Powiedziałam Taeyeon, żeby po mnie nie przychodziła, bo sama dam sobie radę. Było
słychać, że uszczęśliwiła ją ta wiadomość, kiedy wczoraj do niej dzwoniłam. I
dobrze. Jestem przyzwyczajona do tego, że jestem sama. A przyjaźnię się tylko z
dziwakami, jakby to powiedzieli inni. Sama z resztą jestem dziwna. Już w Polsce
się wyróżniałam, a tutaj.. Europejka, w dodatku bardzo specyficznie ubrana. Gdy
weszłam na campus wszystkie oczy zwrócone były na mnie. I bardzo dobrze. Jeżeli
wszyscy uczniowie na mnie zwrócili uwagę, to Minho na pewno też mnie zauważy.
Wybrałam wydział nauk politycznych, kierunek stosunków międzynarodowych. Co prawda
Choi studiował psychologię na drugim roku, ale jego zajęcia odbywały się na tym
samym piętrze co moje. Ktoś mógłby pomyśleć, że jestem jakąś psychiczną fanką..
No.. w sumie to chyba wychodzi na to, że trochę jestem ^^
Rozglądałam się, ale nigdzie nie widziałam mojego biasa. Przechadzając się po holu wpadłam na jakiegoś wysokiego chłopaka. To był on.. Umieram.. Nie mogę oddychać.. MINHO!!!
- Jak chodzisz sieroto?!
- Prze..prze..- szeptałam.. nie byłam w stanie wydusić z siebie słowa
- Co to ma być? Nawet przeprosić nie potrafisz?!- krzyczał Choi- A może nie rozumiesz po koreańsku?
- Przepraszam, nie zauważyłam Cię.
- Tak.. na pewno.. Nie zauważyłaś wysokiego przystojniaka, który w dodatku jest mega gwiazdą? Uważaj bo ci uwierzę. Jeżeli chciałaś dostać autograf, to trzeba było po prostu poprosić, a nie mnie taranować. Mogłaś mnie uszkodzić.
- Słucham?!- podniosłam głos. Nie mogłam się opanować. Co to miało być?! Co za palant?!!!
- Phh.. No dawaj pamiętnik, notesik czy co tam chcesz, nie mam czasu- wyciągnął z kieszeni marker i był gotowy do złożenia autografu.
- Obejdzie się- Wyminęłam go i poszłam do klasy. Byłam w szoku. Weszłam i nie zwracając uwagi na nikogo, usiadłam w ławce pod oknem. Analizowałam kawałek po kawałku zaistniałą sytuację. Co to było? Nie mogłam w to uwierzyć. Mój Minho.. Mój bias.. On jest.. Palantem, kretynem, zadufanym w sobie dupkiem. Jak to tak może być? Co teraz? Jak ja mam dalej go wielbić i fazować, jak tu się okazuje, że jest zadufaną w sobie gwiazdką? Co ja mam zrobić? I co teraz z Shinee.. z moją miłością do nich? Wszystko mi się pomieszało.. Chce mi się płakać. Położyłam głowę na ławce tak, by zakryć twarz włosami.
- Przepraszam..- usłyszałam znajomy męski głos. Znajomy? - Dobrze się czujesz?
- Nie bardzo..- podniosłam głowę i spojrzałam na chłopaka. -NO TO CHYBA JAKIŚ ŻART?!! Co SungYeol robił na mojej uczelni, w mojej klasie, stojąc przede mną?!! Co to ma być?!!- krzyczałam w myślach.
- Niemożliwe..- wyjęknęłam
- Jesteś strasznie blada, może chcesz wyjść na świeże powietrze?- chłopaka wgl nie zdziwił mój widok
- Nie, wszystko ok, ale… Co ty tutaj.. Jak..?
- Ha Ha Ha- zaśmiał się głupio- No wiesz.. to miała być taka.. NIESPODZIANKA!- krzyknął i podskoczył, sprawiając, że wszyscy się na nas spojrzeli.
- Niespodzianka mówisz.. – nie wiedziałam jak mam się zachować. Szok mnie sparaliżował. Spodziewałabym się wszystkiego, ale nie tego. No bo komu normalnemu przytrafiają się takie rzeczy. No fakt.. zapomniałam.. Ja nie jestem normalna -.-‘’. Yeol przysunęła swoją ławkę do mojej i zaczęłyśmy rozmawiać. Tzn on mówił, a ja słuchałam. Mówił strasznie dużo. Głównie głupoty, ale to sprawiło, że się wyluzowałam. Przecież możemy być kumplami, prawda? Przez to, że widziałam go wcześniej z Sojin, trochę przystopowałam.
Bardzo dobrze mi się z nią rozmawiało. Nawet zajęcia prowadzone przez starego profesora nam nie przeszkadzały w pogawędce. Śmiałam się prawie przez cały czas, aż brzuch mnie zaczął boleć. Dzięki niemu zapomniałam o tej niemiłej sytuacji z Minho.
- Chcesz zjeść z nami lunch?- Zapytał, kiedy wychodziłyśmy z klasy
- Z nami?
- Niespodzianki ciąg dalszy.- Uśmiechnął się szeroko i z gracją weszła do bufetu. Pomachał do chłopaka w fioletowej bluzie, wchodzącego drugim wejściem. Podeszliśmy bliżej i wtedy go rozpoznałam. To był Hoya, a zaraz obok niego patatajał Dongwoo. Nie poznałam ich wcześniej osobiście, ale po tamtym locie wzięłam sobie za punkt honoru, by sprawdzić w internecie wszystkie informacje na temat Infinite. Yeol przedstawił mnie tej dwójce. Czułam się strasznie skrępowana w ich towarzystwie. Widziałam tyle filmików jak tańczą.. Są niesamowici! Strasznie ich podziwiam.. To mnie onieśmiela. Ale Dongwoo okazał się tak pozytywną postacią. Nie mógł usiedzieć na miejscu, ciągle wstawał, siadał lub pląsał naokoło nas. Sprawił że zaczęłam powoli się rozluźniać.
- Niespodzianka! – Znikąd nagle pojawił się Woohyun.
- Woohyun! Jak się cieszę, że Cię widzę- podeszłam do niego i go uścisnęłam. Nie wiem, czemu to zrobiłam, po prostu bardzo się ucieszyłam na jego widok. Zupełnie zapomniałam, że przecież Koreańczycy nie witają się w taki sposób. A nawet jeśli, to my przecież nie byliśmy ze sobą w jakiś bliższych kontaktach. <Czyli FAIL> - Ohh… przepraszam poniosło mnie.- szybko odsunęłam się od chłopaka.
- Nie przepraszaj. Możesz się przytulać kiedy chcesz.- uśmiechnął się promiennie <oooh :3 >
– Fajnie Cię w końcu widzieć. Mnie też uściskasz?- Powiedział nadchodzący SungJong z Myungsoo przy boku. Maknae wyciągnął ręce, więc podeszłam i go objęłam delikatnie.
- Ejjj.. Myślałem, że tylko mnie przytuliłaś- zawył z niezadowoleniem Hyuni, na co młody pokazał mu język.
- Cześć- powiedziałam do L’a, który tylko spojrzał na mnie chłodno. Nie wiem o co mogło chodzić temu chłopakowi.
Rozglądałam się, ale nigdzie nie widziałam mojego biasa. Przechadzając się po holu wpadłam na jakiegoś wysokiego chłopaka. To był on.. Umieram.. Nie mogę oddychać.. MINHO!!!
- Jak chodzisz sieroto?!
- Prze..prze..- szeptałam.. nie byłam w stanie wydusić z siebie słowa
- Co to ma być? Nawet przeprosić nie potrafisz?!- krzyczał Choi- A może nie rozumiesz po koreańsku?
- Przepraszam, nie zauważyłam Cię.
- Tak.. na pewno.. Nie zauważyłaś wysokiego przystojniaka, który w dodatku jest mega gwiazdą? Uważaj bo ci uwierzę. Jeżeli chciałaś dostać autograf, to trzeba było po prostu poprosić, a nie mnie taranować. Mogłaś mnie uszkodzić.
- Słucham?!- podniosłam głos. Nie mogłam się opanować. Co to miało być?! Co za palant?!!!
- Phh.. No dawaj pamiętnik, notesik czy co tam chcesz, nie mam czasu- wyciągnął z kieszeni marker i był gotowy do złożenia autografu.
- Obejdzie się- Wyminęłam go i poszłam do klasy. Byłam w szoku. Weszłam i nie zwracając uwagi na nikogo, usiadłam w ławce pod oknem. Analizowałam kawałek po kawałku zaistniałą sytuację. Co to było? Nie mogłam w to uwierzyć. Mój Minho.. Mój bias.. On jest.. Palantem, kretynem, zadufanym w sobie dupkiem. Jak to tak może być? Co teraz? Jak ja mam dalej go wielbić i fazować, jak tu się okazuje, że jest zadufaną w sobie gwiazdką? Co ja mam zrobić? I co teraz z Shinee.. z moją miłością do nich? Wszystko mi się pomieszało.. Chce mi się płakać. Położyłam głowę na ławce tak, by zakryć twarz włosami.
- Przepraszam..- usłyszałam znajomy męski głos. Znajomy? - Dobrze się czujesz?
- Nie bardzo..- podniosłam głowę i spojrzałam na chłopaka. -NO TO CHYBA JAKIŚ ŻART?!! Co SungYeol robił na mojej uczelni, w mojej klasie, stojąc przede mną?!! Co to ma być?!!- krzyczałam w myślach.
- Niemożliwe..- wyjęknęłam
- Jesteś strasznie blada, może chcesz wyjść na świeże powietrze?- chłopaka wgl nie zdziwił mój widok
- Nie, wszystko ok, ale… Co ty tutaj.. Jak..?
- Ha Ha Ha- zaśmiał się głupio- No wiesz.. to miała być taka.. NIESPODZIANKA!- krzyknął i podskoczył, sprawiając, że wszyscy się na nas spojrzeli.
- Niespodzianka mówisz.. – nie wiedziałam jak mam się zachować. Szok mnie sparaliżował. Spodziewałabym się wszystkiego, ale nie tego. No bo komu normalnemu przytrafiają się takie rzeczy. No fakt.. zapomniałam.. Ja nie jestem normalna -.-‘’. Yeol przysunęła swoją ławkę do mojej i zaczęłyśmy rozmawiać. Tzn on mówił, a ja słuchałam. Mówił strasznie dużo. Głównie głupoty, ale to sprawiło, że się wyluzowałam. Przecież możemy być kumplami, prawda? Przez to, że widziałam go wcześniej z Sojin, trochę przystopowałam.
Bardzo dobrze mi się z nią rozmawiało. Nawet zajęcia prowadzone przez starego profesora nam nie przeszkadzały w pogawędce. Śmiałam się prawie przez cały czas, aż brzuch mnie zaczął boleć. Dzięki niemu zapomniałam o tej niemiłej sytuacji z Minho.
- Chcesz zjeść z nami lunch?- Zapytał, kiedy wychodziłyśmy z klasy
- Z nami?
- Niespodzianki ciąg dalszy.- Uśmiechnął się szeroko i z gracją weszła do bufetu. Pomachał do chłopaka w fioletowej bluzie, wchodzącego drugim wejściem. Podeszliśmy bliżej i wtedy go rozpoznałam. To był Hoya, a zaraz obok niego patatajał Dongwoo. Nie poznałam ich wcześniej osobiście, ale po tamtym locie wzięłam sobie za punkt honoru, by sprawdzić w internecie wszystkie informacje na temat Infinite. Yeol przedstawił mnie tej dwójce. Czułam się strasznie skrępowana w ich towarzystwie. Widziałam tyle filmików jak tańczą.. Są niesamowici! Strasznie ich podziwiam.. To mnie onieśmiela. Ale Dongwoo okazał się tak pozytywną postacią. Nie mógł usiedzieć na miejscu, ciągle wstawał, siadał lub pląsał naokoło nas. Sprawił że zaczęłam powoli się rozluźniać.
- Niespodzianka! – Znikąd nagle pojawił się Woohyun.
- Woohyun! Jak się cieszę, że Cię widzę- podeszłam do niego i go uścisnęłam. Nie wiem, czemu to zrobiłam, po prostu bardzo się ucieszyłam na jego widok. Zupełnie zapomniałam, że przecież Koreańczycy nie witają się w taki sposób. A nawet jeśli, to my przecież nie byliśmy ze sobą w jakiś bliższych kontaktach. <Czyli FAIL> - Ohh… przepraszam poniosło mnie.- szybko odsunęłam się od chłopaka.
- Nie przepraszaj. Możesz się przytulać kiedy chcesz.- uśmiechnął się promiennie <oooh :3 >
– Fajnie Cię w końcu widzieć. Mnie też uściskasz?- Powiedział nadchodzący SungJong z Myungsoo przy boku. Maknae wyciągnął ręce, więc podeszłam i go objęłam delikatnie.
- Ejjj.. Myślałem, że tylko mnie przytuliłaś- zawył z niezadowoleniem Hyuni, na co młody pokazał mu język.
- Cześć- powiedziałam do L’a, który tylko spojrzał na mnie chłodno. Nie wiem o co mogło chodzić temu chłopakowi.
Podczas lunchu dowiedziałam się co chłopacy
studiują, czym się interesują, co chcą robić w przyszłości i jakie mają
marzenia. Rozmawialiśmy bardzo lekko, jakbyśmy znali się od wieków. Ta część
Infinite była bardzo przyjazna, nawet Myungsoo się wyluzował, ale jego stosunek
do mnie ciągle był chłodny. Nie poznałam jeszcze lidera, ale z tego co chłopacy
mówili, przez jakiś czas go nie będzie, bo pracuje nad swoją drugą solową
płytą. Gdy oglądałam ich występy w internecie, to właśnie on przykuł moją
uwagę. Miał niesamowity głos i był bardzo interesujący. Nie mogłam się
doczekać, aż go poznam.
Mijały dni. Bardzo szybko się zaaklimatyzowałam
i przyzwyczaiłam do uczelni. Może nie tyle do uczelni, co do chłopaków z
Infinite. Na zajęciach siedziałam z Sungyeolem, a przerwy spędzałam z resztą. Moje
uczucia do nich stawały się co raz cieplejsze. Zwłaszcza do SungYeola. To, że
zachowywał się jak duże dziecko.. Jego roztrzepanie, urocza głupota i to w jaki
sposób mówił.. Sprawiało że z dnia na dzień byłam nim zauroczona jeszcze
bardziej. Niestety on traktował mnie tylko jak koleżankę. Nawet przez moment
nie zauważyłam w jego oczach zainteresowania moją osobą. Nawet przez chwilę nie
był wredny i nie miał tego błysku w oku, co wtedy w samolocie.. Chyba w jego
związku wszystko się układało dobrze. Mimo, że podobał mi się coraz bardziej,
postanowiłam , że będę starała się stłamsić to uczucie w sobie i że będziemy
tylko przyjaciółmi. Pomyślałam wtedy by dać jeszcze jedną szansę Minho.. Może
wtedy miał gorszy dzień? Ale jednak się myliłam :/ Gwiazdorzył all the time. Parę
razy minęłam go na holu i posłał mi wtedy takie pogardliwe spojrzenie, że aż
mnie ciarki przeszły. Innym razem udawał, że mnie nie widzi. To bolało.. Jednak
3 lata był dla mnie wręcz bogiem. Było mi przykro. Woohyun zauważył, że ta sprawa
nie daje mi spokoju i próbował mnie rozweselić. Oprócz Yeola, to z nim najbardziej
się zbliżyłam. Rozmawialiśmy ze sobą przez telefon godzinami. O ciuchach,
filmach, muzyce i innych głupotach.. Był trochę jak przyjaciółka.
- To może w końcu pójdziemy jutro na te
zakupy?- zaproponował, kiedy rozmawialiśmy przez telefon.
- Ale jutro jest sobota. Nie macie żadnej sesji, próby albo nagrania?
- Nie.. jutro akurat mamy wolne. Moglibyśmy od rana ruszyć na podbój sklepów, a wieczorem poszlibyśmy wszyscy razem do klubu. Co ty na to? Jeszcze nie byłaś w klubie prawda?
- Byłam w klubie, ale w Seulu jeszcze nie- powiedziałam z lekkim oburzeniem. Traktowali mnie trochę jak dziecko, a przecież nim nie byłam. Nie byłam nawet w połowie tak „niewinna” jak im się wydawało.
- No przepraszam- Hyunnie zaśmiał się do słuchawki- To co, zgadzasz się? Poznałabyś w końcu Gyu.
- Hmm.. No dobrze- powiedziałam jakby od niechcenia, ale wewnątrz byłam naprawdę podekscytowana i już nie mogłam się doczekać.
- Ok księżniczko, to w takim razie przyjdę po Ciepie o 12 i ruszamy na shopping. A teraz kończę. Musze sobie jeszcze nałożyć maseczkę. To do jutra.
- Do jutra Oppa.
- Ale jutro jest sobota. Nie macie żadnej sesji, próby albo nagrania?
- Nie.. jutro akurat mamy wolne. Moglibyśmy od rana ruszyć na podbój sklepów, a wieczorem poszlibyśmy wszyscy razem do klubu. Co ty na to? Jeszcze nie byłaś w klubie prawda?
- Byłam w klubie, ale w Seulu jeszcze nie- powiedziałam z lekkim oburzeniem. Traktowali mnie trochę jak dziecko, a przecież nim nie byłam. Nie byłam nawet w połowie tak „niewinna” jak im się wydawało.
- No przepraszam- Hyunnie zaśmiał się do słuchawki- To co, zgadzasz się? Poznałabyś w końcu Gyu.
- Hmm.. No dobrze- powiedziałam jakby od niechcenia, ale wewnątrz byłam naprawdę podekscytowana i już nie mogłam się doczekać.
- Ok księżniczko, to w takim razie przyjdę po Ciepie o 12 i ruszamy na shopping. A teraz kończę. Musze sobie jeszcze nałożyć maseczkę. To do jutra.
- Do jutra Oppa.
Odłożyłam telefon i rzuciłam się na
łóżko. Zatrzeszczało głośno. Zakupy.. Impreza.. I w końcu miałam poznać Gyu.. Z
tego chyba najbardziej się cieszyłam. Jeżeli na żywo był choć w połowie tak
przystojny i fajny to stwierdzam, że jest najlepszym kandydatem na zajęcie 1
miejsca na mojej biasliście. Zdegraduje Minho? Proszę.. On sam się już
zdegradował. Uśmiechając się sama do siebie poszłam spać, wyobrażając sobie jak
to jutro wszystko mogłoby wyglądać.
______________________________________________________________________
Wstawiam dzisiaj rano, bo spędzę cały dzień na uczelni sob :(
Dziękuję, że czytacie ^_^
Koleżanka zapytała, czy nie jest mi głupio, że inni wiedzą, że ja to piszę..
No oczywiście, że jest T___T
Wolałabym być anonimowa, ale już tak chyba się nie da xD
Dlatego mam problem i przeciągam te +18 sceny bo mi głupio je tu wstawić xD
______________________________________________________________________
Wstawiam dzisiaj rano, bo spędzę cały dzień na uczelni sob :(
Dziękuję, że czytacie ^_^
Koleżanka zapytała, czy nie jest mi głupio, że inni wiedzą, że ja to piszę..
No oczywiście, że jest T___T
Wolałabym być anonimowa, ale już tak chyba się nie da xD
Dlatego mam problem i przeciągam te +18 sceny bo mi głupio je tu wstawić xD
Nieee~ Minho jest palantem... nawet go sobie nie umiem za bardzo wyobrazić w takiej roli xD Ale Sucharki są takie kochane <3 i patatajający Dino :D też jestem podekscytowana spotkaniem z Gyu x3 aż się boję co to będzie! rozdział jak zawsze zajebisty! *-* czekam!
OdpowiedzUsuńHelooooooooooł! ktoś tu czeka na kolejny rozdział! :P
OdpowiedzUsuńHahahaha Woohyun i maseczka, so girly~~
OdpowiedzUsuńMiałam skomentować jak doczytam, ale tutaj jestem zbyt rozczulona xD <3
OdpowiedzUsuńTeż nie mogę się doczekać poznania z Gyu xD co do drugiej solowej płyty - a niechże te słowa będą zapowiedzią i wróżbą czy coś tam i niechaj się sprawdzą xD <3
to ja idę czytać dalej, miejmy nadzieję, ze Namu nie zapomniał zmyć tej maseczki xD