Żadna mi się nie podobała.
Tak więc stworzyłam przed chwilą 5, zupełnie inną niż planowałam, ale wydaje mi się, że jest najbardziej odpowiednia. Za bardzo chciałam namącić i przekombinowałam, dlatego dopiero teraz wstawiam.
Mam nadzieję, że się spodoba.
______________________________________________________________
Słyszałam jak Woohyun wstaje i się
ubiera. Nie spałam już, ale byłam tak zmęczona, że nie byłam w stanie podnieść
powiek i wydać z siebie jakiegokolwiek dźwięku.
Chłopak podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek. Czułam jak wpatruje się w moją twarz. Jego spojrzenie wręcz paliło. Przejechał delikatnie palcem po moim policzku, a potem po ustach.. Przeszedł mnie dreszcz.
Chłopak podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek. Czułam jak wpatruje się w moją twarz. Jego spojrzenie wręcz paliło. Przejechał delikatnie palcem po moim policzku, a potem po ustach.. Przeszedł mnie dreszcz.
- Wiem, że Sungyeol daje Ci szczęście,
ale przez niego nie ma miejsca dla mnie w Twoim sercu. Nie mogę wygrać z twoim
uczuciem do niego, więc jedyny sposób na to, byś o mnie myślała, to zasmucenie
cię i sprawienie byś cierpiała. Przepraszam, że jestem tak okrutny, ale tylko
tak mogę sprawić byś przez chwilę należała do mnie.
Pocałował mnie delikatnie w usta.
Pocałował mnie delikatnie w usta.
- Przepraszam, miałem tego już nie robić,
ale jesteś zbyt urocza kiedy śpisz.
Uśmiechną się i odszedł. Usłyszałam jak
drzwi się zamykają. W mieszkaniu zapanowała cisza, a ja znowu zasnęłam.
Zadzwonił budzik. Zwlekłam się z łóżka i wyłączyłam go. Chciałabym jeszcze pospać, ale trzeba w końcu iść na uczelnię. W sumie to i lepiej, że będę miała jakieś zajęcie. Czas szybciej minie, kiedy nie będzie Yeola przy moim boku. Teraz jak o tym myślę, to po raz pierwszy pójdę na uczelnię i nikogo tam nie będzie, żadnego z nieskończonych.. Przyzwyczaiłam się do nich. Zawsze byłam sama, a teraz.. Jakoś dziwnie przeraża mnie ta pustka. Nie powinnam była się aż tak do nich zbliżać. Nie powinnam była ich aż tak polubić. Jak zamierzam żyć, kiedy ich już nie będzie przy mnie? Co będzie jak już wyjadę? Wiem, że mam jeszcze 7 miesięcy, ale.. Musze przystopować. Nie mogę ich aż tak lubić, bo pęknie mi serce. Ale w sumie.. Może lepiej być teraz w pełni szczęśliwym i korzystać z każdej chwili, nie myśląc o jutrze? O tym, że wraz z upływem czasu przyjdzie smutek? Nie wiem.. Nie ma ich zaledwie pierwszy dzień, a ja już zaczynam mieć dziwne myśli.
Zajęcia minęły w miarę szybko. Po raz
pierwszy całkowicie skupiłam się na tym, co mówią wykładowcy. Byłam trochę w
szoku, kiedy okazało się, że większość rzeczy o których mówili miałam już w
liceum. Oznaczało to dobre oceny i mniej nauki. Po ostatnim wykładzie wyszłam z
auli i poszłam w stronę biblioteki. Obok wejścia wisiała wielka tablica
ogłoszeń, na której wypisane były wszelkiego rodzaju zajęcia dodatkowe, koła
zainteresowań itp. Szukałam czegoś co by mnie zainteresowało. Niestety,
wszystko wydawało się dość nudne.
-Cześć- usłyszałam kobiecy głos. Odwróciłam się i zobaczyłam Taeyeon, dziewczynę z mojego roku, która oprowadziła mnie po uczelni pierwszego dnia.
- Cześć- odpowiedziałam zszokowana. Od tamtego dnia nie odezwała się do mnie ani słowem
- Chcesz wstąpić do jakiegoś klubu?
- YYyy.. Chciałam, ale nie widzę nic odpowiedniego dla mnie. Mam teraz trochę wolnego czasu i chciałam wykorzystać go w jakiś sposób zanim..
- Zanim Infinite wrócą z Japonii i znowu go wypełnią- przerwała mi. O dziwo nie powiedziała tego z przekąsem, a ze zrozumieniem w głosie. Zaskoczyło mnie to.- W centrum handlowym otworzyli nowy butik. Chciałam się właśnie do niego wybrać. Może pójdziesz ze mną, skoro nie jesteś zajęta?- zapytała przyjaźnie.- Potem możemy iść na kawę.
- Tak.. pewnie- zaskoczyła mnie, więc nawet nie zastanowiłam się zanim odpowiedziałam.
- Dobrze, to w takim razie chodźmy.
Dziewczyna złapała mnie pod ramię i ruszyłyśmy w drogę.
-Cześć- usłyszałam kobiecy głos. Odwróciłam się i zobaczyłam Taeyeon, dziewczynę z mojego roku, która oprowadziła mnie po uczelni pierwszego dnia.
- Cześć- odpowiedziałam zszokowana. Od tamtego dnia nie odezwała się do mnie ani słowem
- Chcesz wstąpić do jakiegoś klubu?
- YYyy.. Chciałam, ale nie widzę nic odpowiedniego dla mnie. Mam teraz trochę wolnego czasu i chciałam wykorzystać go w jakiś sposób zanim..
- Zanim Infinite wrócą z Japonii i znowu go wypełnią- przerwała mi. O dziwo nie powiedziała tego z przekąsem, a ze zrozumieniem w głosie. Zaskoczyło mnie to.- W centrum handlowym otworzyli nowy butik. Chciałam się właśnie do niego wybrać. Może pójdziesz ze mną, skoro nie jesteś zajęta?- zapytała przyjaźnie.- Potem możemy iść na kawę.
- Tak.. pewnie- zaskoczyła mnie, więc nawet nie zastanowiłam się zanim odpowiedziałam.
- Dobrze, to w takim razie chodźmy.
Dziewczyna złapała mnie pod ramię i ruszyłyśmy w drogę.
Miło spędziłam z nią popołudnie. Chodziłyśmy po sklepach, przymierzałyśmy dziwne rzeczy i robiłyśmy sobie zdjęcia. Zmęczyłyśmy się trochę, więc poszłyśmy do Starbucksa. Rozmawiałyśmy o głupotach. O chłopakach, jacy nam się podobają, jaką muzykę lubimy, jakie filmy najczęściej oglądamy. Okazało się, ze jesteśmy do siebie dosyć podobne. Źle ją oceniłam na początku. Była sympatyczna i miła. Dobrze czułam się w jej towarzystwie. Okazała się zupełnie inna niż myślałam.
- Widziałam Cię, jak tańczyłaś z Hoyą i
Dongwoo w klubie Paradise- powiedziała Taeyeon, odstawiając pusty kubek po
kawie- Jesteś dobra
- Byłaś tam tamtego wieczoru?
- Tak. Byłam pod wrażeniem. Nie wyglądasz na osobę, która potrafi się tak ruszać.
- Dzięki..
- Nie miałam nic złego na myśli.. To był komplement- uśmiechnęła się- Z Gyu wyglądaliście na bliskich sobie. Łączy was coś?
- Nie!- byłam w zszokowana jej pytaniem- My tylko tańczyliśmy. W zasadzie to dopiero wtedy go poznałam.
- Na prawdę? Dobrze razem wyglądaliście. Ewidentnie było czuć między wami chemię. Dlatego myślałam..
- Nie. To zupełnie nie tak..
- Ok spokojnie. Tak tylko mówię. Infinite są bardzo przystojni. Widać, że się z nimi zaprzyjaźniłaś, dlatego byłam ciekawa czy Ty z którymś z nich..?- Co to za pytanie? Ona chce coś ze mnie wyciągnąć? O co jej chodzi? Wkurza mnie już to.
- Czy to dlatego chciałaś iść ze mną na zakupy i się do mnie zbliżyć?
- Słucham?- uśmiech zniknął jej z twarzy. Chyba byłam zbyt ostra.
- Co to za pytania? Czemu chcesz to wiedzieć? Z ciekawości? Szukasz jakiś sensacji i tematów do plotek?
- Nie.. To zupełnie nie tak!
- No to w takim razie jak?
- Przepraszam, że się tak wypytuję, ale..
- Ale?
- Jestem ciekawa, czy z którymś z nich coś cię nie łączy, bo..- zamilkła
- Bo?
- Już od wielu lat jestem zakochana w jednym z nich i..
- Ooohh- wyrwało mi się.. westchnienie rozczarowania. Myślałam, że knuje jakąś intrygę, a tutaj takie coś.. Na prawdę, nie powinnam oceniać ludzi tak źle. Jest mi teraz wstyd.- Przepraszam.. byłam nieuprzejma. Myślałam, że..
- Wszystko ok. Rozumiem Cię. Obca dziewczyna nagle się do ciebie zbliża i wypytuje o chłopaków ze znanego zespołu i o ich prywatne sprawy. Nic dziwnego, że się zdenerwowałaś.
- Ale mimo wszystko.. Pomyliłam się co do ciebie. Przepraszam.
- Nie tak do końca się pomyliłaś. Miałaś trochę racji. Chciałam się do ciebie zbliżyć, żeby się trochę dowiedzieć, czy ma on dziewczynę, albo czy coś jest między tobą a nim. Na początku tak było, ale.. polubiłam cię. Wierz mi, nie często mi się to zdarza, że kogoś polubię od tak, więc to na prawdę dla mnie wiele znaczy. Zauważyłaś pewnie, że mam specyficzną osobowość..
- Zauważyłam- wymsknęło mi się, ale ona tylko zaśmiała się słysząc to
- Przepraszam. Nie powinnam była wypytywać cię o nich. Źle zaczęłam naszą znajomość.. Znowu..
- Ja źlę cię oceniłam. Obydwie źle zrobiłyśmy, więc może po prostu zapomnijmy o tym?
- Naprawdę? Czyli co.. będziemy się przyjaźnić?- Tae zapytała niepewnie. Widać było, że jej zależy.
- Czemu nie? Polubiłam cię. Też jestem dość specyficzną osobą. Poza tym dogadujemy się dobrze, więc..
- Cieszę się!- dziewczyna rzuciła mi się na szyję. To było dziwne, ale chyba faktycznie się cieszyła. Ja chyba też się cieszyłam.
- Którego z nich lubisz?- zapytałam, kiedy wychodziłyśmy już z galerii handlowej. Ciekawość była zbyt silna. Musiałam to wiedzieć.
- Powiem ci. Powiem ci, jeśli ty też mi powiesz.
- O czym?
- O tym, do którego z nich ty coś czujesz.
- Skąd Ty..
- Skąd wiem? Proszę cię. To widać, że jesteś zakochana. Tylko pytanie w kim? To nie daje mi spokoju, bo jesteś z nimi bardzo blisko..
- Dlaczego ty się do nich nie zbliżyłaś? Mówiłaś, że już od dłuższego czasu coś do niego czujesz?
- Wstydzę się.
- Ty się wstydzisz? Przecież jesteś przebojową dziewczyną.
- Może i jestem, ale kiedy jestem obok niego.. zamieniam się w słup soli. Nie jestem w stanie nic powiedzieć. Od podstawówki chodziliśmy razem do jednej szkoły. Zawsze mu się przyglądałam z daleka. Kiedy ukończył liceum i wybrał tę uczelnię, na prawdę pilnie się uczyłam żeby muc też tu studiować. Nie jestem zbyt mądra, więc przez ostatni rok liceum ciężko pracowałam by tu się dostać. By znowu być z nim w jednej szkole. Jestem ciekawa czy on chociaż wie, że ja istnieję..
Jej głos był zupełnie inny, delikatniejszy, a oczy jej błyszczały. Ona na prawdę musiała go lubić.
- Byłaś tam tamtego wieczoru?
- Tak. Byłam pod wrażeniem. Nie wyglądasz na osobę, która potrafi się tak ruszać.
- Dzięki..
- Nie miałam nic złego na myśli.. To był komplement- uśmiechnęła się- Z Gyu wyglądaliście na bliskich sobie. Łączy was coś?
- Nie!- byłam w zszokowana jej pytaniem- My tylko tańczyliśmy. W zasadzie to dopiero wtedy go poznałam.
- Na prawdę? Dobrze razem wyglądaliście. Ewidentnie było czuć między wami chemię. Dlatego myślałam..
- Nie. To zupełnie nie tak..
- Ok spokojnie. Tak tylko mówię. Infinite są bardzo przystojni. Widać, że się z nimi zaprzyjaźniłaś, dlatego byłam ciekawa czy Ty z którymś z nich..?- Co to za pytanie? Ona chce coś ze mnie wyciągnąć? O co jej chodzi? Wkurza mnie już to.
- Czy to dlatego chciałaś iść ze mną na zakupy i się do mnie zbliżyć?
- Słucham?- uśmiech zniknął jej z twarzy. Chyba byłam zbyt ostra.
- Co to za pytania? Czemu chcesz to wiedzieć? Z ciekawości? Szukasz jakiś sensacji i tematów do plotek?
- Nie.. To zupełnie nie tak!
- No to w takim razie jak?
- Przepraszam, że się tak wypytuję, ale..
- Ale?
- Jestem ciekawa, czy z którymś z nich coś cię nie łączy, bo..- zamilkła
- Bo?
- Już od wielu lat jestem zakochana w jednym z nich i..
- Ooohh- wyrwało mi się.. westchnienie rozczarowania. Myślałam, że knuje jakąś intrygę, a tutaj takie coś.. Na prawdę, nie powinnam oceniać ludzi tak źle. Jest mi teraz wstyd.- Przepraszam.. byłam nieuprzejma. Myślałam, że..
- Wszystko ok. Rozumiem Cię. Obca dziewczyna nagle się do ciebie zbliża i wypytuje o chłopaków ze znanego zespołu i o ich prywatne sprawy. Nic dziwnego, że się zdenerwowałaś.
- Ale mimo wszystko.. Pomyliłam się co do ciebie. Przepraszam.
- Nie tak do końca się pomyliłaś. Miałaś trochę racji. Chciałam się do ciebie zbliżyć, żeby się trochę dowiedzieć, czy ma on dziewczynę, albo czy coś jest między tobą a nim. Na początku tak było, ale.. polubiłam cię. Wierz mi, nie często mi się to zdarza, że kogoś polubię od tak, więc to na prawdę dla mnie wiele znaczy. Zauważyłaś pewnie, że mam specyficzną osobowość..
- Zauważyłam- wymsknęło mi się, ale ona tylko zaśmiała się słysząc to
- Przepraszam. Nie powinnam była wypytywać cię o nich. Źle zaczęłam naszą znajomość.. Znowu..
- Ja źlę cię oceniłam. Obydwie źle zrobiłyśmy, więc może po prostu zapomnijmy o tym?
- Naprawdę? Czyli co.. będziemy się przyjaźnić?- Tae zapytała niepewnie. Widać było, że jej zależy.
- Czemu nie? Polubiłam cię. Też jestem dość specyficzną osobą. Poza tym dogadujemy się dobrze, więc..
- Cieszę się!- dziewczyna rzuciła mi się na szyję. To było dziwne, ale chyba faktycznie się cieszyła. Ja chyba też się cieszyłam.
- Którego z nich lubisz?- zapytałam, kiedy wychodziłyśmy już z galerii handlowej. Ciekawość była zbyt silna. Musiałam to wiedzieć.
- Powiem ci. Powiem ci, jeśli ty też mi powiesz.
- O czym?
- O tym, do którego z nich ty coś czujesz.
- Skąd Ty..
- Skąd wiem? Proszę cię. To widać, że jesteś zakochana. Tylko pytanie w kim? To nie daje mi spokoju, bo jesteś z nimi bardzo blisko..
- Dlaczego ty się do nich nie zbliżyłaś? Mówiłaś, że już od dłuższego czasu coś do niego czujesz?
- Wstydzę się.
- Ty się wstydzisz? Przecież jesteś przebojową dziewczyną.
- Może i jestem, ale kiedy jestem obok niego.. zamieniam się w słup soli. Nie jestem w stanie nic powiedzieć. Od podstawówki chodziliśmy razem do jednej szkoły. Zawsze mu się przyglądałam z daleka. Kiedy ukończył liceum i wybrał tę uczelnię, na prawdę pilnie się uczyłam żeby muc też tu studiować. Nie jestem zbyt mądra, więc przez ostatni rok liceum ciężko pracowałam by tu się dostać. By znowu być z nim w jednej szkole. Jestem ciekawa czy on chociaż wie, że ja istnieję..
Jej głos był zupełnie inny, delikatniejszy, a oczy jej błyszczały. Ona na prawdę musiała go lubić.
Z tego, co powiedziała, wynikało że jest on starszy od nas o rok, czyli to
wyklucza Sungyeola. Kamień spadł mi z serca. Głupio by było, gdyby moja jedyna
koleżanka kochała tego samego chłopaka co ja. Postanowiłam dodać jej trochę
pewności i pierwsza wyjawić jej, którego z nich lubię.
- Poznałam Infinite w samolocie, kiedy
tutaj leciałam z Nowego Yorku. Nie wiem w którym momencie dokładnie go
polubiłam, ale wydaje mi się że już wtedy, kiedy pierwszy raz kłóciłam się z
Sungyeolem.. Już wtedy coś do niego poczułam.
- A więc to Yeol?!- Powiedziała to z takim podekscytowaniem i ulgą w głosie, że mimowolnie się zaśmiałam, sprawiając że się zarumieniła- Przepraszam za moją reakcję. Nie ukrywam, że cieszę się, że to on. Bałam się, że powiesz, że to Woohyun..
- A więc to Yeol?!- Powiedziała to z takim podekscytowaniem i ulgą w głosie, że mimowolnie się zaśmiałam, sprawiając że się zarumieniła- Przepraszam za moją reakcję. Nie ukrywam, że cieszę się, że to on. Bałam się, że powiesz, że to Woohyun..
Uśmiech zniknął z mojej twarzy. Czy na prawdę z pozostałej szóstki Infinite, musiał to być akurat on? Chłopak, któremu złamałam serce. Chłopak który usilnie stara się, bym coś do niego poczuła? Czy jak ona się o tym dowie to dalej będzie mnie lubiła? Dalej będzie chciała się ze mną przyjaźnić? Na prawdę.. Takich sytuacji w moim życiu jest ostatnio za wiele.. Co raz częściej zaczynam się zastanawiać, czy ja przypadkiem nie gram w jakiejś kiepskiej dramie?
Kiedy wieczorem wróciłam do domu, zaczęłam zastanawiać się nad tym wszystkim. Puściłam muzykę by odrobinę się odprężyć. Rzuciłam się na łóżko i wsłuchałam w piosenkę. Leciało akurat Shinee- One for me. Uwielbiam tą piosenkę. Wsłuchałam się w tekst..
Nagle mnie olśniło. TAK! To jest myśl! Taeyeon spadła mi z nieba. Chyba znalazłam sposób na rozwiązanie tej chorej sytuacji.
Nie mogę być z Woohyunem i go tym skrzywdziłam. Złamałam mu serce. A co jest najlepszym lekiem na to, by o mnie zapomniał? Nowa miłość! Tae wydaje się być najlepszą kandydatką. Już od tylu lat go lubi i na pewno się o niego zatroszczy. To jest plan! Zabawię się w kupidyna. Będę ich swatką. Jeżeli mi się to uda, to wszyscy będą szczęśliwi.
Nagle zadzwonił telefon i przerwał mi knucie moich niecnych planów. Ściszyłam głośniki i spojrzałam kto dzwoni. To była Taeyeon. Szybko odebrałam.
- Właśnie o Tobie myślałam
- Tak..- Zaskoczyłam ją tym, jak w jaki sposób zaczęłam rozmowę.- Mam nadzieję, że dobrze.
- No pewnie, że tak. Czemu dzwonisz?
- Tak sobie pomyślałam, może jutro przyjdę po ciebie i razem pójdziemy na uczelnie.
- No pewnie.
- Ok. To będę o 9 przed twoim blokiem. Nie bierz ze sobą drugiego śniadania. Moja mama przygotuje dla nas coś pysznego i razem zjemy. Posmakujesz prawdziwego koreańskiego domowego jedzenia.
- Na prawdę? Waa byłoby świetnie.
- Ok. To ja już ci nie przeszkadzam. Dobranoc. Śpij dobrze.
- Ty też.
To było dziwne. Dziwne, ale miłe. Nie
miałam nigdy przyjaciółki, a teraz tak trochę jakbym ją miała. Wiadomo, w
zasadzie dopiero się poznałyśmy i to za szybko, żeby się od razu zaprzyjaźnić,
ale.. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze, żeby zostać dobrymi koleżankami. Jej
telefon wywołał u mnie uśmiech. Telefon.. TELEFON?!
Minął cały dzień, a Yeol się nie odezwał.
Żadnej wiadomości.. Żadnego nieodebranego połączenia.. Żadnego znaku życia od Sungyeola. Dlaczego? Przecież obiecał, że będzie pisał jak często się da. Mówił, że nie dopuści do tego, bym za nim zatęskniła. A teraz co? Milczy. Może czeka aż ja się odezwę? Rano nie chciałam do niego dzwonić, bo wiedziałam, że leci samolotem więc i tak nie odbierze. Potem bałam się, że będę mu przeszkadzać, bo robi coś ważnego i nie ma dla mnie czasu. Co prawda przez Taeyeon zupełnie zapomniałam o tym, żeby zadzwonić, ale.. Dlaczego on nie dzwoni do mnie? No przecież obiecał.
Ja zadzwonię.
Ale co jeśli on robi coś ważnego i będę mu tylko przeszkadzać? Może jest tak bardzo zajęty, że nie ma nawet czasu, żeby do mnie napisać. A może..
FUCK! Dopiero teraz mi się przypomniało.
Ostatnia noc. Przecież Woohyun tutaj spał. Może on myśli.. Może jest na mnie wściekły, dlatego się nie odzywa?
Dzwonię do niego!
Ale co ja mu powiem? Mam udawać, że wszystko ok? Czy od razu na wstępie przepraszać?
Dzwonię!
Nie odbiera.. Raz.. Drugi.. Trzeci.. Czemu on nie odbiera?
Zadzwonię do Woohyuna, on na pewno..
Nie mogę do niego zadzwonić. Nie po tym, co było wczoraj.
To co ja mam zrobić?
Losie.. niech ktoś zmieni scenarzystę! Ta drama, zwana moim życiem wcale mi się nie podoba.
Minął cały dzień, a Yeol się nie odezwał.
Żadnej wiadomości.. Żadnego nieodebranego połączenia.. Żadnego znaku życia od Sungyeola. Dlaczego? Przecież obiecał, że będzie pisał jak często się da. Mówił, że nie dopuści do tego, bym za nim zatęskniła. A teraz co? Milczy. Może czeka aż ja się odezwę? Rano nie chciałam do niego dzwonić, bo wiedziałam, że leci samolotem więc i tak nie odbierze. Potem bałam się, że będę mu przeszkadzać, bo robi coś ważnego i nie ma dla mnie czasu. Co prawda przez Taeyeon zupełnie zapomniałam o tym, żeby zadzwonić, ale.. Dlaczego on nie dzwoni do mnie? No przecież obiecał.
Ja zadzwonię.
Ale co jeśli on robi coś ważnego i będę mu tylko przeszkadzać? Może jest tak bardzo zajęty, że nie ma nawet czasu, żeby do mnie napisać. A może..
FUCK! Dopiero teraz mi się przypomniało.
Ostatnia noc. Przecież Woohyun tutaj spał. Może on myśli.. Może jest na mnie wściekły, dlatego się nie odzywa?
Dzwonię do niego!
Ale co ja mu powiem? Mam udawać, że wszystko ok? Czy od razu na wstępie przepraszać?
Dzwonię!
Nie odbiera.. Raz.. Drugi.. Trzeci.. Czemu on nie odbiera?
Zadzwonię do Woohyuna, on na pewno..
Nie mogę do niego zadzwonić. Nie po tym, co było wczoraj.
To co ja mam zrobić?
Losie.. niech ktoś zmieni scenarzystę! Ta drama, zwana moim życiem wcale mi się nie podoba.
Poszłam na uczelnię z Taeyeon.
Dziewczynie bardzo dobrze udawało się odwrócić moją uwagę od tego, że Sungyeol
nie daje znaku życia. Co prawda wiedziałam, że nic się nie stało, bo
sprawdziłam w internecie, co się z nimi dzieje. Widziałam ich zdjęcia z
lotniska i eventu. Wyglądali bardzo dobrze, zwłaszcza on. Tylko wydawało mi
się, że był trochę smutny. To na pewno moja wina..
Tysiąc spraw na minutę. Taeyeon to bardzo żywa i przebojowa osoba. Ledwo udało mi się za nią nadążyć. Ale to dobrze, bo zajęcia minęły mi bardzo szybko. Potem poszłyśmy na spacer i oprowadziła mnie trochę po Seulu. W końcu zobaczyłam coś więcej, niż tylko wystawy w sklepach. Seoul był na prawdę piękny. Zrobiłam chyba z milion zdjęć. Chodziłyśmy tak do wieczora. Wykończona wróciłam do domu. Wzięłam kąpiel i położyłam się spać.
Teraz byłam sama i znowu zaczęło mnie to dręczyć.
Cały dzień telefon milczał. Było mi bardzo przykro z tego powodu.
Wpatrywałam się w wyświetlacz ze łzami w oczach. Dlaczego on nie dzwoni?
Nagle telefon zaczął wibrować. O mało co nie dostałam zawału.
Sungyeol?!
Przestraszyłam się. Nie wiedziałam, czy mam odebrać czy nie.
Czekałam na ten telefon, a teraz..
- Słucham?- Po paru sygnałach odebrałam. Odpowiedziała mi cisza. Czyżby wybrał mój numer przez przypadek?- Halo?
- Nie zadzwoniłem do Ciebie..- wydawało mi się, że jest zdenerwowany- Obiecałem, że będę pisał i dzwonił, a nie odezwałem się wcale.. Chciałem, żebyś zatęskniła.. Żebyś do mnie sama zadzwoniła i żebym mógł zignorować twoje telefony.. Chciałem cię jakoś ukarać.. Wiesz dlaczego?
Jego ton był bardzo poważny.
- Sungyeol, ja.. przepraszam.
- Za co?
- Za to, że nie powiedziałam ci o tym, że Woohyun u mnie spał. Zupełnie o tym zapomniałam. Bardziej przejęłam się tym, że wyjeżdżasz i mi umknęło.
- Umknęło ci?
- Tak..- powiedziałam niepewnie
- Jesteś pewna, że tylko za to jestem na ciebie zły? Za to, że mi "nie powiedziałaś" o tym?
- Nie rozumiem..
- Może jestem zły za to, że pozwoliłaś na to, a nie, że mi o tym nie powiedziałaś?- mówił spokojnie, ale jego głos odrobinę się łamał.
- Domyślam się, że jesteś na mnie zły, ale nie będę za to przepraszać.
- Słucham?!
- Woohyun był w złym stanie. Nie mogłam go tak po prostu odesłać z powrotem do domu, więc pozwoliłam mu zostać. Nic się nie stało. Nie ma za co przepraszać.
- Spałaś z Woohyunem i uważasz, że to nic?!- krzyknął, sprawiając, że też się rozzłościłam
- Nie spałam z nim! Pozwoliłam mu po prostu spać obok mnie!
- Na jedno wychodzi..
- Nie, wcale nie!- zapanowała cisza, a ja po prostu się rozpłakałam. Byłam tak skołowana, że nie dałam już rady się powstrzymywać. Czemu on nagle taki był?
- Dlaczego płaczesz?- wydawał się już być zupełnie spokojny, co jeszcze bardziej mnie wkurzyło.
- Bo masz do mnie pretensje. Wzbudzasz we mnie poczucie winy, a i bez tego sama czuję się z tym wszystkim źle..- mój głos się załamał.
- Czemu? Co się stało?- zapytał przejęty
- Wiesz w jakim stanie on do mnie przyszedł? Był pijany i strasznie płakał..- to wspomnienie sprawiło, że po moich policzkach spłynęło jeszcze więcej łez.- Jest mi strasznie z tym źle, że go tak ranię.. Ale co ja mam zrobić?
Znowu cisza. Słyszałam tylko echo mojego szlochania odbijające się od słuchawki.
- Przepraszam- wszeptał Yeol – Jestem zazdrosny. Nie jestem najlepszym mężczyzną, dlatego czuję się niepewnie.. Poza tym, zaprzyjaźniłaś się z nim. Widzę, jak blisko jesteście. Mam wrażenie, że to psuję..- zamilkł na moment- Może lepiej by było, gdybym wszystkiego nie skomplikował? Gdybym nie wtrącał się między was?
- O czym ty mówisz?
- Może byłoby lepiej gdybym do ciebie nic nie czuł? Gdybym wtedy cię nie pocałował.. Może teraz byłabyś szczęśliwa z Woohyunem?
- O czym ty mówisz?!!!!
- Przepraszam, że wszystko skomplikowałem..
- Co ty bredzisz?!!! Ja nie chcę z nim być!!! Chcę tylko Ciebie!!!
Tysiąc spraw na minutę. Taeyeon to bardzo żywa i przebojowa osoba. Ledwo udało mi się za nią nadążyć. Ale to dobrze, bo zajęcia minęły mi bardzo szybko. Potem poszłyśmy na spacer i oprowadziła mnie trochę po Seulu. W końcu zobaczyłam coś więcej, niż tylko wystawy w sklepach. Seoul był na prawdę piękny. Zrobiłam chyba z milion zdjęć. Chodziłyśmy tak do wieczora. Wykończona wróciłam do domu. Wzięłam kąpiel i położyłam się spać.
Teraz byłam sama i znowu zaczęło mnie to dręczyć.
Cały dzień telefon milczał. Było mi bardzo przykro z tego powodu.
Wpatrywałam się w wyświetlacz ze łzami w oczach. Dlaczego on nie dzwoni?
Nagle telefon zaczął wibrować. O mało co nie dostałam zawału.
Sungyeol?!
Przestraszyłam się. Nie wiedziałam, czy mam odebrać czy nie.
Czekałam na ten telefon, a teraz..
- Słucham?- Po paru sygnałach odebrałam. Odpowiedziała mi cisza. Czyżby wybrał mój numer przez przypadek?- Halo?
- Nie zadzwoniłem do Ciebie..- wydawało mi się, że jest zdenerwowany- Obiecałem, że będę pisał i dzwonił, a nie odezwałem się wcale.. Chciałem, żebyś zatęskniła.. Żebyś do mnie sama zadzwoniła i żebym mógł zignorować twoje telefony.. Chciałem cię jakoś ukarać.. Wiesz dlaczego?
Jego ton był bardzo poważny.
- Sungyeol, ja.. przepraszam.
- Za co?
- Za to, że nie powiedziałam ci o tym, że Woohyun u mnie spał. Zupełnie o tym zapomniałam. Bardziej przejęłam się tym, że wyjeżdżasz i mi umknęło.
- Umknęło ci?
- Tak..- powiedziałam niepewnie
- Jesteś pewna, że tylko za to jestem na ciebie zły? Za to, że mi "nie powiedziałaś" o tym?
- Nie rozumiem..
- Może jestem zły za to, że pozwoliłaś na to, a nie, że mi o tym nie powiedziałaś?- mówił spokojnie, ale jego głos odrobinę się łamał.
- Domyślam się, że jesteś na mnie zły, ale nie będę za to przepraszać.
- Słucham?!
- Woohyun był w złym stanie. Nie mogłam go tak po prostu odesłać z powrotem do domu, więc pozwoliłam mu zostać. Nic się nie stało. Nie ma za co przepraszać.
- Spałaś z Woohyunem i uważasz, że to nic?!- krzyknął, sprawiając, że też się rozzłościłam
- Nie spałam z nim! Pozwoliłam mu po prostu spać obok mnie!
- Na jedno wychodzi..
- Nie, wcale nie!- zapanowała cisza, a ja po prostu się rozpłakałam. Byłam tak skołowana, że nie dałam już rady się powstrzymywać. Czemu on nagle taki był?
- Dlaczego płaczesz?- wydawał się już być zupełnie spokojny, co jeszcze bardziej mnie wkurzyło.
- Bo masz do mnie pretensje. Wzbudzasz we mnie poczucie winy, a i bez tego sama czuję się z tym wszystkim źle..- mój głos się załamał.
- Czemu? Co się stało?- zapytał przejęty
- Wiesz w jakim stanie on do mnie przyszedł? Był pijany i strasznie płakał..- to wspomnienie sprawiło, że po moich policzkach spłynęło jeszcze więcej łez.- Jest mi strasznie z tym źle, że go tak ranię.. Ale co ja mam zrobić?
Znowu cisza. Słyszałam tylko echo mojego szlochania odbijające się od słuchawki.
- Przepraszam- wszeptał Yeol – Jestem zazdrosny. Nie jestem najlepszym mężczyzną, dlatego czuję się niepewnie.. Poza tym, zaprzyjaźniłaś się z nim. Widzę, jak blisko jesteście. Mam wrażenie, że to psuję..- zamilkł na moment- Może lepiej by było, gdybym wszystkiego nie skomplikował? Gdybym nie wtrącał się między was?
- O czym ty mówisz?
- Może byłoby lepiej gdybym do ciebie nic nie czuł? Gdybym wtedy cię nie pocałował.. Może teraz byłabyś szczęśliwa z Woohyunem?
- O czym ty mówisz?!!!!
- Przepraszam, że wszystko skomplikowałem..
- Co ty bredzisz?!!! Ja nie chcę z nim być!!! Chcę tylko Ciebie!!!
Kiedy wykrzyczałam te słowa, w końcu zrozumiałam co czuję. Byłam zakochana w Sungyeolu. Chciałam być przy nim. Być tylko z nim. To chwilowe zawahanie, tamtego wieczora, kiedy Hyuni był przy mnie.. To wszystko było przez to, że nie chciałam go zranić, bo był moim przyjacielem. Teraz jest mi już wszystko jedno. Wizja tego, że Yeol będzie chciał się wycofać i oddać mnie innemu.. Nie! To nawet nie wchodziło w grę. Nie byłam w stanie sobie wyobrazić tego, że by go nie było.
Usłyszałam jego śmiech w słuchawce. WTF?
- Nie mogę już dłużej tego wytrzymać..-ledwo mówił, nie przestając się śmiać
- Co do cholery?!
- Przepraszam za to, ale musiałem. . Musiałem się upewnić, że to właśnie mnie wybierzesz.
- Że co proszę?!
- Rozmawiałem z Woohyunem. Wiem, że nic się nie stało. Fakt, jestem zazdrosny o niego, ale to nie o to chodzi.. Musiałem się upewnić, że to mnie chcesz.
- Człowieku mów do mnie wyraźniej, bo nie rozumiem, co ty do mnie mówisz- jestem skołowana, co on wygaduje?
- Wiem, że Hyung coś do ciebie czuje. Powiedział mi, że zawalczy o Ciebie. Jest on twoim przyjacielem, więc odrobinę się przestraszyłem. Znam twoje uczucia do mnie, ale mimo wszystko.. chciałem sprawdzić twoją reakcję. Chciałem usłyszeć, że to mnie wybierzesz. Przepraszam..
- Jesteś nienormalny!
- Nie złość się. I tak początkowo chciałem zadzwonić do ciebie po tygodniu dopiero, ale nie wytrzymałem.. Za bardzo się za tobą stęskniłem.
- Ty mnie teraz nie bierz pod włos! To co zrobiłeś było okropne! Jak mogłeś mi to zrobić?! Zdajesz sobie sprawę z tego, co ja przed chwilą przeżyłam?!
- Przepraszam, nie chciałem doprowadzić cię do łez.. Chciałem cię tylko odrobinę przestraszyć..
- Przestań! Nie chcę słyszeć już ani słowa. Nie chcę z Tobą rozmawiać!
Rozłączyłam się i rzuciłam telefon w kont.
- Nie mogę już dłużej tego wytrzymać..-ledwo mówił, nie przestając się śmiać
- Co do cholery?!
- Przepraszam za to, ale musiałem. . Musiałem się upewnić, że to właśnie mnie wybierzesz.
- Że co proszę?!
- Rozmawiałem z Woohyunem. Wiem, że nic się nie stało. Fakt, jestem zazdrosny o niego, ale to nie o to chodzi.. Musiałem się upewnić, że to mnie chcesz.
- Człowieku mów do mnie wyraźniej, bo nie rozumiem, co ty do mnie mówisz- jestem skołowana, co on wygaduje?
- Wiem, że Hyung coś do ciebie czuje. Powiedział mi, że zawalczy o Ciebie. Jest on twoim przyjacielem, więc odrobinę się przestraszyłem. Znam twoje uczucia do mnie, ale mimo wszystko.. chciałem sprawdzić twoją reakcję. Chciałem usłyszeć, że to mnie wybierzesz. Przepraszam..
- Jesteś nienormalny!
- Nie złość się. I tak początkowo chciałem zadzwonić do ciebie po tygodniu dopiero, ale nie wytrzymałem.. Za bardzo się za tobą stęskniłem.
- Ty mnie teraz nie bierz pod włos! To co zrobiłeś było okropne! Jak mogłeś mi to zrobić?! Zdajesz sobie sprawę z tego, co ja przed chwilą przeżyłam?!
- Przepraszam, nie chciałem doprowadzić cię do łez.. Chciałem cię tylko odrobinę przestraszyć..
- Przestań! Nie chcę słyszeć już ani słowa. Nie chcę z Tobą rozmawiać!
Rozłączyłam się i rzuciłam telefon w kont.
Dzwonił jeszcze wiele razy, ale nie odebrałam. Przykryłam głowę poduszką, żeby
nie słyszeć dzwonka, który zaczynał mnie denerwować. W końcu jednak wstałam,
żeby wyłączyć ten przeklęty telefon. Już chciałam wybrać przycisk, kiedy
przyszedł sms. Ciekawość wzięła górę. Otworzyłam wiadomość.
„ Przepraszam <3 Nie Gniewaj się ^_^ Złość piękności szkodzi..”
PALANT!
Kolejna wiadomość.
„ No nie gniewaj się „
- Oj będę się gniewać. Teraz to ja nie będę odbierała telefonów. Dostaniesz nauczkę dzieciaku- powiedziałam do telefonu i wytknęłam do niego język (Serio.. kto był dzieciakiem?)
kolejna wiadomość.
„ Ale i tak nie żałuję, że to zrobiłem. Wykrzyczałaś mi, że to właśnie mnie chcesz.
Bardzo się z tego cieszę. Chciałbym już trzymać cię w swoich ramionach. Tęsknię.
Śpij dobrze <3
„ No nie gniewaj się „
- Oj będę się gniewać. Teraz to ja nie będę odbierała telefonów. Dostaniesz nauczkę dzieciaku- powiedziałam do telefonu i wytknęłam do niego język (Serio.. kto był dzieciakiem?)
kolejna wiadomość.
„ Ale i tak nie żałuję, że to zrobiłem. Wykrzyczałaś mi, że to właśnie mnie chcesz.
Bardzo się z tego cieszę. Chciałbym już trzymać cię w swoich ramionach. Tęsknię.
Śpij dobrze <3
Kocham Cię~~ „
Przeczytałam to chyba milion razy, ciągle
nie wierząc w to, co napisał. Nie powiedział mi tego jeszcze, dlatego może tak
mnie to zdziwiło. Czy naprawdę to czuł, czy tylko chciał żebym przestała się
złościć?
Nie wiem, ale udało mu się. Złość minęła jak ręką ujął. Ale i tak mu nie odpisałam. Niech się pomęczy trochę.. Zadzwonię do niego rano.
Położyłam się do łóżka i wpatrywałam się w telefon, uśmiechając się jak idiotka. Zasnęłam z komórką w ręku. Nie wiem czy to na prawdę, czy tylko moja wyobraźnia, ale wydawało mi się, że pościel ciągle jeszcze nim pachnie.
Nie wiem, ale udało mu się. Złość minęła jak ręką ujął. Ale i tak mu nie odpisałam. Niech się pomęczy trochę.. Zadzwonię do niego rano.
Położyłam się do łóżka i wpatrywałam się w telefon, uśmiechając się jak idiotka. Zasnęłam z komórką w ręku. Nie wiem czy to na prawdę, czy tylko moja wyobraźnia, ale wydawało mi się, że pościel ciągle jeszcze nim pachnie.
Muszę wam podziękować. Nie myślałam, że tyle osób będzie to czytać.
Dziękuję.
Nie myślałam też, że uda mi się osiągnąć 1000 wyświetleń :)
Chociaż może ktoś specjalnie klika i mi je nabija, żeby poprawić mi humor? :)
Ten fanfick odciąga mnie od problemów
A ja dziękuje, że piszesz tego ficzka <3 jest naprawdę cudowny. Zawsze udaje Ci się poruszyć każde moje feelsy, od wzruszenia poprzez łzy i strach co dalej przeczytam <3 to niesamowite. Co do same tego rozdziału =___= jakby serio tak Yeol zrobił to bym tydzień od niego nie obierała telefonu albo ze złości rzuciła o ścianę i rozwaliła XDD No cóż....
OdpowiedzUsuńCZEKAM NIECIERPLIWIE NA KOLEJNY ROZDZIAŁ <33333
mnie też Twój fanfick odciąga odciąga od problemów i zmartwień. dziękuję <3
OdpowiedzUsuńi czekam na więcej <3
dziękuję! dziękuję! dziękuję! dzisiaj tego mi było trzeba <3 jak zawsze wspaniały! i cieszę się że Taeyeon okazała się inna niż można było sądzić po pozorach :D Yeol, podstępna małpo! XD i Woohyun... T_T taki cudowny, wszystko Indykowi opowiedział <3 cudowny przyjaciel *-*
OdpowiedzUsuńczekam na jeeeeszczeeeeeeee! szybko! szybko! szybko! :D
aaaaa genialne <3.<3 ja chcę jeszcze więcej ;)
OdpowiedzUsuń